Atak Rosji na obwód dniepropetrowski: ofiary i zniszczenia w czterech gminach.
Ofiary śmiertelne i ranni po rosyjskim ostrzale w obwodzie dniepropetrowskim
Jak informuje UATV: W wyniku ataku sił rosyjskich na obwód dniepropetrowski 6 lutego zginął jeden mężczyzna, a cztery osoby zostały ranne. Ostrzał objął cztery gminy:
- Wasylkowską
- Małomichajłowską
- Słowiańską
- Pokrowską
Dwie poszkodowane osoby wydobyto spod gruzów.
W rejonie synelnikowskim doszczętnie zniszczono dwa domy prywatne, a sześć kolejnych uległo uszkodzeniu. Ponadto, w rejonie nikopolskim wojska rosyjskie prowadziły ostrzał z artylerii i dronów FPV. W jego wyniku uszkodzono trzy prywatne budynki mieszkalne, budynek gospodarczy oraz gazociąg.
Dowódca Wojsk Lądowych Ukrainy Ołeksandr Syrski podkreślił skuteczność ukraińskiej obrony:
„Ukraińska obrona przeciwlotnicza eliminuje ponad 70% celów przeciwnika.”
Poinformował również, że Rosja wykorzystuje dziennie od 100 do 200 uderzeniowych bezzałogowych statków powietrznych typu Shahed.
Ten atak wpisuje się w trwającą od lat szeroko zakrojoną agresję Rosji przeciwko Ukrainie. Region dniepropetrowski, ze względu na swoje strategiczne położenie, jest regularnie narażony na takie incydenty. Zwiększone użycie dronów i artylerii świadczy o ewolucji taktyki sił rosyjskich w warunkach przedłużającego się konfliktu. Sytuacja ta uwydatnia pilną potrzebę wzmocnienia obrony przeciwlotniczej i ochrony ludności cywilnej przed ciągłymi atakami, które prowadzą do kolejnych zniszczeń infrastruktury i strat wśród mieszkańców.
Czytaj także
- Odcięcie Krymu przez Siły Zbrojne Ukrainy – jakie cele realizują żołnierze
- Syrski ujawnia, bez czego nie ma mowy o demobilizacji żołnierzy
- Wojsko na Ukrainie rozpoczyna wymianę: jakie przeszkody napotyka się na linii frontu
- Czy Białoruś stanie się odskocznią do ataku na Kijów? Wypowiedź naczelnego dowódcy Ukrainy
- Święto Konstytucji w cieniu wojny: dowódca Sił Zbrojnych wskazuje na żołnierzy jako strażników fundamentalnych zasad
- DeViro ujawnia zdalnie sterowane drony „Bocian” i „Buława” – operator nie musi już działać na linii frontu

