Kolaps ZSUs jest nieunikniony: kiedy nadejdzie krytyczny moment według Chmuta.

Kolaps ZSUs jest nieunikniony: kiedy nadejdzie krytyczny moment według Chmuta
Kolaps ZSUs jest nieunikniony: kiedy nadejdzie krytyczny moment według Chmuta

Jak informuje ТСН: Szef fundacji wolontariackiej „Wróć żywy” Taras Chmut wyraził zaniepokojenie możliwością kolapsu Sił Obronnych, podkreślając krytyczne wskaźniki, które mogą to potwierdzić. Zwrócił uwagę na znaczenie uwzględnienia liczby żołnierzy na różnych poziomach — od drużyn do batalionów, a także danych o stratach, zaginionych bez wieści i mobilizacji.

Krytyczne wskaźniki

Chmut wyjaśnił, że jeśli zbierać te dane na jednym wykresie, stanie się oczywiste, jak liczba wojsk zaczyna maleć.

„Dlaczego? Co miesiąc tracimy mniej więcej tę samą liczbę ludzi. Więc straty nie rosną lub mogą nawet w jakimś stopniu maleć,” — zauważył.

Wolontariusz zwrócił uwagę na to, że rosną straty nieodwracalne, podczas gdy mobilizacja maleje, a jakość nowej mobilizacji również spada.

Niski poziom obsady

Chmut ostrzegł, że wkrótce liczba ludzi na polu walki może spaść do krytycznego poziomu, kiedy nie będą mogli wykonywać zadań bojowych. Przykład, że w ZSU są kompanie, w których pozostało tylko 11 osób, podczas gdy normalna liczba w kompanie waha się od 80 do 250 żołnierzy.

„I to nie jest jakiś tam niski poziom obsady. To średnia temperatura w Siłach Obronnych,” — zaznaczył.

W ten sposób jednostki bojowe, które stoją na linii frontu, mają skrajnie niski poziom obsady.

Pilne potrzeby

Chmut również podkreślił, że według tych wskaźników te jednostki nie powinny być w walce.

„Wszystkie powinny być wycofane na odnowienie, uzupełnienie, przygotowanie, nowe zgrupowanie. Ale nie ma kogo wymieniać,” — zaznaczył.

Ostatecznie przybycie nowego kontyngentu odbywa się w ograniczonych ilościach, czasami tylko po 50 lub 100 osób miesięcznie.

Wcześniej Chmut ostrzegał przed kryzysem strategicznym na froncie i zagrożeniem utraty państwowości. Te kwestie wymagają pilnego rozwiązania, aby zapewnić efektywność sił obronnych i stabilność na linii frontu.


Czytaj także

Reklama