Sibiga określił warunki na nową rundę negocjacji z Rosją.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy gotów do negocjacji z Rosją
Andrij Sibiga, minister spraw zagranicznych Ukrainy, zadeklarował gotowość Kijowa do prowadzenia konstruktywnych negocjacji z Rosją w celu osiągnięcia pokoju. Wyraził pragnienie spotkania na poziomie prezydentów oraz określenia rozwiązań i uregulowania kwestii.
«Widzimy, że ostatnie spotkania w Stambule odbywały się głównie w celu omówienia możliwej wymiany», - podkreślił Sibiga.
Minister spraw zagranicznych poparł inicjatywę USA dotycząca zakończenia wojny i osiągnięcia sprawiedliwego pokoju do końca roku. Jednocześnie podkreślił potrzebę zawarcia rozejmu i osiągnięcia zawieszenia broni, ponieważ konflikt na wschodzie Ukrainy przynosi cierpienia lokalnej ludności.
«Niestety, obserwujemy całkowitą nieadekwatność rosyjskiej strony... Domagają się od nas kapitulacji», - ostro skrytykował rosyjską postawę Sibiga.
Tworzenie sprzyjających warunków do negocjacji
Minister spraw zagranicznych wezwał społeczność międzynarodową do zaostrzenia sankcji przeciwko Rosji i ma nadzieję na podjęcie nowych decyzji na szczycie «Grupy Siedmiu», który odbędzie się w czerwcu w Kanadzie. Podczas spotkania w Stambule wyraził poparcie dla uregulowania konfliktu w Donbasie na negocjacjach na poziomie prezydentów i podkreślił znaczenie zakończenia działań wojennych.
Po spotkaniu Andrija Sibigi w Stambule stało się jasne, że Ukraina aktywnie poszukuje możliwości pokoju i jest gotowa do konstruktywnych negocjacji z Rosją, a także wspiera inicjatywy międzynarodowych partnerów na rzecz zakończenia wojny na wschodzie kraju.Czytaj także
- Prawie 940 nowych firm na Mikołajowszczyźnie mimo wojny – co mówi Kima?
- Nowe cenniki Lifecell: ile zapłacisz za telefon i internet?
- Rekordowy kurs dolara na poziomie 44,97 zł: czy wkrótce zobaczymy 45?
- Po wojnie Ukrainę może czekać recesja – ostrzega ekonomista
- Od lipca 2026 roku przesiedleńcy będą mogli przeznaczać bony mieszkaniowe na kredyt hipoteczny
- Skok płac instruktorów nauki jazdy o 19%: brak rąk do pracy podbija stawki

