Żołnierz o pseudonimie Aladyn: jak 25 operacji przywróciło do życia rannego obrońcę.

Żołnierz o pseudonimie Aladyn: jak 25 operacji przywróciło do życia rannego obrońcę
Żołnierz o pseudonimie Aladyn: jak 25 operacji przywróciło do życia rannego obrońcę

Jak informuje ТСН: Przed wybuchem wojny Witalij Lanowski nie miał pojęcia, czym jest piksel. Kiedy zaczęła się mobilizacja, odrzucił dwa bilety do Paryża i postanowił zostać w domu, robiąc żonie niespodziankę: 2 marca spędził noc w koszarach, zostając ochotnikiem 125. brygady obrony terytorialnej Lwowa.

Z pseudonimem „Aladyn” Witalij szybko opanował umiejętności bojowe wraz z innymi nowicjuszami. Po półtora roku z menadżera sprzedaży biletów lotniczych stał się zastępcą dowódcy kompanii do spraw szkolenia bojowego. W sierpniu 2022 roku jego brygada już walczyła z wrogiem w Donbasie.

Na froncie 30-letni mężczyzna uczył się, jak „rysować” cyfrowe mapy terenu, prowadzić wywiad, określać punkty ogniowe i analizować działania bojowe. Zawsze był gotowy do działania, ratując rannych i ewakuując poległych towarzyszy.

Poważne rany na froncie

9 lipca 2023 roku pod Kreminną Witalij wziął udział w walce, gdzie odniósł poważne rany. Został postrzelony kilka razy w szczękę i ręce, a także w płuco.

„Nie czułem bólu. Ale mówić, oddychać i zatrzymać krew nie mogłem – ręce mi nie słuchały. Chłopak ma około 20 lat, a już – weteran wojny. Chłopaki mnie odciągnęli, chcieli położyć mnie na noszach i nieść. Ale w pozycji leżącej szczęka opadła mi na gardło i udusiła mnie”, – opowiada były żołnierz.

Gdy dotarli do swoich, ratując mnie, kierowca jechał tak, że drzewa się wyginały, powtarzając: „Muszę cię uratować, muszę…”

„Z powodu kuli w piersiach moja płuco się skurczyło. Pneumotoraks. Brom, nasz medyk, na siedzeniu obok serca wbił wielką igłę i przebił worek płucny. Przyznał się: „Zrobiłem to po raz pierwszy”… Ale dobrze. Zaczęłem oddychać”, – kontynuuje Witalij.

Kiedy dotarli do szpitala, wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej i obudził się już na sali chorych.

Ciężarna żona przyjechała do Dniepra, a mąż – nieprzytomny

Odzyskawszy przytomność w szpitalu, Witalij zobaczył, że jedna ręka ma metalowy implant, a druga jest w gipsie.

„Nie mogę wstać. Mówić i oddychać – to niemożliwe. Udaje się tylko mrugać. Przyszedł lekarz. Palcem stopy „napisałem” w powietrzu numer żony. On go wykręcił – a żona już w połowie drogi do mnie. Zaraz ma rodzić. Ósmy miesiąc”, – wspomina Witalij.

Leczenie w Dnieprze trwało prawie dwa lata, a Witalij przeszedł 25 operacji w znieczuleniu ogólnym.

Operacje były niezwykle skomplikowane, część kości do odbudowy szczęki pobrano z nogi. Pięciu lwowskich chirurgów „szyło” ręcznie, a sama operacja trwała 13,5 godziny.

Długie miesiące rehabilitacji

W trzecim roku po zranieniu Witalij pojechał do Niemiec, gdzie przez kolejne 10 miesięcy naprawiał rękę z uszkodzonym stawem. Zainstalowano mu sztuczny staw, ale z powodu infekcji pojawiły się nowe problemy.

„Wypisano mnie. Bardzo chciałem wrócić do domu!” – wspomina Witalij, który serdecznie dziękuje wszystkim, którzy pomagali, i wraca do domu z żoną i dziećmi.

Powrót do pokojowego życia

Po powrocie do Lwowa życie Witalija zaczęło się układać. Postanowił pójść do pracy, skończył kursy brokerów celnych i znalazł swoje miejsce na lwowskiej celnej.

„Tak poradził mi mój dowódca Wadym Larin z pseudonimem „Doradca”. On przeszedł do wojska z celnych, a jego pracownicy aktywnie wspierali naszą brygadę”, – mówi Witalij.

Obecnie Witalij jest głównym inspektorem celnym, starając się sprostać zaufaniu, które mu okazano.

W wolnym czasie zajmuje się sprawami domowymi: remontuje dom, bawi się z dziećmi i aktywnie mówi o swoich sprawach wiejskich.

„Wszyscy myśleli, że nie stanę na nogi, a ja chwytałem się myśli o dzieciach i żonie…”, – mówi Witalij, wspominając trudne chwile swojego życia.

Historia Witalija Lanowskiego pokazuje, jak ważne jest wsparcie bliskich i wolontariuszy podczas leczenia i rehabilitacji. Jego droga od ochotnika do inspektora celnego dowodzi, że nawet po ciężkich próbach życie może wrócić na swoje miejsce. Witalij jest teraz przykładem wytrwałości i odwagi, a jego historia inspiruje innych w Ukrainie.


Czytaj także

Reklama