Ostra krytyka DZIDZIO ze strony syna zmarłego Lesyka. Chodzi o przywoływanie pamięci ojca.

Ostra krytyka DZIDZIO ze strony syna zmarłego Lesyka. Chodzi o przywoływanie pamięci ojca
Ostra krytyka DZIDZIO ze strony syna zmarłego Lesyka. Chodzi o przywoływanie pamięci ojca

Spór między Olegiem Turką a DZIDZIO

Jak informuje TSN.ua: Oleh Turko junior, potomek zmarłego artysty Lesyka, ostro zaatakował wokalistę DZIDZIO. Powodem gniewu było przywoływanie przez niego podczas występów imion Lesyka oraz Kuźmy Skriabina. Młodszy Turko zażądał, by muzyk zaprzestał wymieniania nazwisk jego ojca i Kuźmy na scenie, podkreślając, że wywołuje to u niego przykre odczucia.

Oleh Turko w mocnych słowach przedstawił swoje stanowisko, zwracając się do DZIDZIO:

„DZIDZIO, ty draniu! Nigdy więcej nie wspominaj na koncertach Lesyka i Kuźmy. Nawet nie przyjeżdżaj do Użhorodu. Nikt na ciebie tu nie czeka! DzidziOFF!”
Ta wypowiedź stała się publicznym wyrazem jego oburzenia na postępowanie kolegi.

Źródła nieporozumień

Warto dodać, że DZIDZIO, a właściwie Mychajło Choma, nie pojawił się na ceremonii pogrzebowej Lesyka, co prawdopodobnie pogłębiło niechęć Oleha Turki. Turko junior opuścił formację DZIDZIO w 2016 roku, a dwa lata później Mychajło Choma wygrał proces sądowy dotyczący bezprawnego używania wizerunku i utworów. Lesyk, ojciec Oleha, zasłabł podczas koncertu w grudniu 2024 roku, a 22 listopada 2025 roku odszedł. Te wydarzenia z pewnością wpłynęły na relacje między artystami i wywołały napięcia w środowisku muzycznym.

Konflikt ten unaocznia, jak wrażliwym tematem w ukraińskim show-biznesie jest pamięć o zmarłych twórcach. Wypowiedź Oleha Turki odzwierciedla głęboki ból po stracie ojca oraz niechęć do kolegi, który jego zdaniem nie okazuje należytego szacunku. Sprawa pokazuje też, jak osobiste historie potrafią wpływać na zawodowe kontakty, prowadząc do napięć w zespole i wywołując reakcje wśród fanów obu wykonawców.


Czytaj także

Reklama