ZSU o 700-tysięcznej armii: czy wystarczająco dużo wojsk, aby bronić Ukrainy.
Jak informuje ТСН: Rozmieszczenie „wielonarodowych sił” na Ukrainie po wojnie raczej nie przyniesie rzeczywistej korzyści w walce z agresją rosyjską. To pytanie, zdaniem zastępcy dowódcy 3. korpusu armijnego, pułkownika ZSU Maksyma Żorina, jest bardziej polityczne niż praktyczne.
Ile powinno być żołnierzy
„W rzeczywistości 700-tysięczna ukraińska armia, przy odpowiednich reformach i skupieniu na technologiczności, jest w zupełności wystarczająca do obrony” - zauważył wojskowy.
Podkreślił również, że dalszy rozwój sytuacji będzie zależał od tego, czy proces reform zostanie kontynuowany i czy Zachód naprawdę zaangażuje się w wsparcie i zaopatrzenie ukraińskiej armii.
Przypomnijmy, że wcześniej Żorin powiedział, kto szkodzi wojsku. Jego zdaniem prawdziwą tragedią dla ukraińskiej armii są tzw. „papierowi” generałowie i pułkownicy, którzy nie rozumieją współczesnej wojny.
Stanowisko Maksyma Żorina podkreśla znaczenie nie tylko liczebności, ale i jakościowego składu sił zbrojnych. W szczególności współczesne wyzwania wymagają nie tylko liczebności, ale także dostosowania strategii i struktur, aby skutecznie stawiać czoła nowym zagrożeniom. To pytanie wsparcia ze strony Zachodu nabiera szczególnego znaczenia w tym kontekście, ponieważ niewątpliwie wpłynie na możliwości ukraińskiej armii w przyszłości.
Czytaj także
- Pierwszy etap negocjacji akcesyjnych z UE otwarty – co to oznacza dla obywateli Ukrainy
- Skandal w Warszawie: polski poseł wzywa do odbudowy relacji z Rosją
- Radny stolicy ostrzega przed gigantycznymi kosztami metra: roczne wydatki mogą sięgnąć 46 tys. zł
- Nowa faza rozmów akcesyjnych Ukrainy z UE – letnie terminy według szefowej Komisji Europejskiej
- Ekspert wskazuje na punkt zwrotny: Rosja traci impet w Donbasie
- Przełom w relacjach z Teheranem: Trump zatwierdza porozumienie – rozejm, zniesienie obciążeń i kwestia atomowa

