Trump przedstawił nowy plan pokoju dla Ukrainy: co zakłada inicjatywa.

Trump przedstawił nowy plan pokoju dla Ukrainy: co zakłada inicjatywa
Trump przedstawił nowy plan pokoju dla Ukrainy: co zakłada inicjatywa

Jak informuje ТСН: Cztery lata pełnoskalowej wojny między Rosją a Ukrainą były świadkami nieudanych prób mediacji i negocjacji. Niedawne sukcesy w uregulowaniu kryzysu w Gazie zainspirowały prezydenta USA Donalda Trumpa do nowej próby ożywienia procesu pokojowego.

W swoim charakterystycznym stylu postanowił zrealizować umowę, wykorzystując osobisty wpływ i ustalając surowy termin, przedstawiając jednostronicowe tezy, które jego zdaniem miały doprowadzić do pokoju, jak informuje The Telegraph.

Proponowana inicjatywa obejmowała stworzenie grupy pokojowej pod przewodnictwem Trumpa, wymianę jeńców i międzynarodowe finansowanie odbudowy. Jednocześnie, w przeciwieństwie do sytuacji w Gazie, zauważono, że możliwa inicjatywa napotkała opór ze strony lidera, który nie jest gotów do kompromisu. "Nie ma żadnych oznak tego, że Rosja chce zawrzeć umowę. I w tym jest sedno: pokój za wszelką cenę, do którego teraz, zdaje się, dąży USA, to nie pokój," – powiedziała była ambasador USA na Ukrainie Bridget Brink w komentarzu dla NPR.

Główne problemy nowego planu pokojowego

Szczegóły nowej inicjatywy zostały opublikowane na początku ubiegłego tygodnia. USA, poprzez swojego specjalnego wysłannika Steve'a Witkoffa, opracowały 28-punktowy plan, który zakładał, że Ukraina ma ustąpić Rosji we wszystkich terenach Donbasu, ograniczyć armię do 600 000 żołnierzy i zrezygnować z zamiaru przystąpienia do NATO (które, rzekomo, nie będzie już przyjmować nowych członków).

W odpowiedzi Rosja miałaby powstrzymać się od nowych ataków na Ukrainę pod groźbą przywrócenia sankcji. Trump aktywnie wsparł tę propozycję, licząc na głośną umowę i, być może, na Nagrodę Nobla za pokój. Ustalił ostateczny termin - do Święta Dziękczynienia (27 listopada), dając Kijowowi czas do czwartku na zaakceptowanie warunków.

Plan wywołał szok wśród Ukraińców i państw europejskich, ponieważ w praktyce zachęcał do rosyjskiej agresji. Po tym doszło do dyplomatycznego zamieszania: amerykańscy i ukraińscy przedstawiciele spotkali się w Genewie, aby przeanalizować plan.

Również wiadomo, że już we wtorek rozpoczęły się nowe rozmowy między amerykańskimi, rosyjskimi i ukraińskimi przedstawicielami w Abu Zabi. Oprócz tego omawiana jest możliwość spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i Trumpa. Prezydent USA zaznaczył, że spotka się z ukraińskim liderem tylko wtedy, gdy umowa będzie na etapie finalizacji.

Część 'zręcznej' operacji Putina

Obserwatorzy przypominają, że podobne sytuacje miały już miejsce w przeszłości: w kwietniu, gdy 'ostateczna propozycja' Trumpa zakończyła się masowym ostrzałem Rosji, oraz w sierpniu, kiedy spotkanie Trumpa z Putinem nie przyniosło również rezultatów.

Starszy pracownik naukowy Carnegie Russia Eurasia Centre, Tatiana Stanova, wyjaśniła przyczyny ponownej próby. "Po pierwsze, Witkoff przeszedł z Gazy na Ukrainę - miał więcej czasu. Po drugie, to związane jest z sytuacją na Ukrainie," – zauważyła.

Nasila się presja na Zełenskiego w związku ze skandalem korupcyjnym i trudnościami na froncie. Jednak Putin nadal demonstruje swoje niezmienne żądania - aneksję terytoriów, kontrolę nad Ukrainą i zakaz rozszerzenia NATO. "Pozycja Putina jest prosta: jesteśmy gotowi zakończyć wojnę nawet jutro, jeśli Ukraińcy przyjmą wszystkie nasze żądania. Kompromisy są niemożliwe," – podkreśliła Stanova. To sprawia, że porównania z sytuacją w Gazie są dość ograniczone.

HAMAS był osłabiony, Izrael odniósł swoje sukcesy wojskowe, a Palestyńczycy pragnęli zatrzymania bombardowań. Jednak sytuacja na Ukrainie jest inna: Zełenski utrzymuje poparcie społeczeństwa, mimo oskarżeń swojego otoczenia o próbę kradzieży 100 mln dolarów z sektora energetycznego. Putin, znając cenę przedłużającego się konfliktu, jest gotów nadal zyskać na czasie.

Zastępca dyrektora programu „Rosja-Eurazja” Chatham House, Oresta Lucewicz, zaznaczyła, że 28-punktowy plan jest częścią 'zręcznej' operacji Putina, której celem jest zyskanie czasu dla armii. "Putin wykorzystuje Trumpa, by zyskać czas," – zauważyła. Jego cele to zablokowanie wykonania sankcji naftowych, które wejdą w życie 21 listopada 2025 roku, oraz opóźnienie uchwały o wtórnych sankcjach w Kongresie USA.

Straszliwe konsekwencje

Moskwa szybko odrzuciła kontrofertę krajów europejskich, a 25 listopada przeprowadziła nowy atak na Ukrainę, wystrzelając 22 rakiety i ponad 460 dronów. W rezultacie zginęło, w tym, siedmiu cywilów w Kijowie. To był czwarty co do wielkości atak dronowy w całym okresie wojny.

To świadczy o tym, że sytuacja pozostaje napięta i złożona. Ukraina nadal walczy o swoją suwerenność, podczas gdy społeczność międzynarodowa stara się znaleźć wyjście z konfliktu. Jednak brak gotowości do kompromisu ze strony Rosji utrudnia drogę do pokoju.


Czytaj także

Reklama