Śmiertelna kra w Charkowie: dwójka dzieci z rodzin przesiedlonych zginęła na zamarzniętym zbiorniku.

Śmiertelna kra w Charkowie: dwójka dzieci z rodzin przesiedlonych zginęła na zamarzniętym zbiorniku
Śmiertelna kra w Charkowie: dwójka dzieci z rodzin przesiedlonych zginęła na zamarzniętym zbiorniku

Dramat nad wodą w Charkowie

Jak informuje TSN.ua: Do tragicznego zdarzenia doszło 12 marca na akwenie w Charkowie. Pod lodem załamała się tafla, w wyniku czego zginęło dwóch chłopców – 10-letni i 17-letni. Wszystkie sześcioro dzieci, które znalazły się w niebezpieczeństwie, pochodziły z rodzin przesiedlonych z Kupiańska. Dzięki błyskawicznej interwencji 40-letniego mieszkańca okolicy udało się uratować czworo z nich. Trafili do szpitala z objawami wychłodzenia organizmu.

Jak poinformował dyrektor miejskiego departamentu ds. sytuacji nadzwyczajnych, mężczyzna, który wyciągał dzieci z wody, sam potrzebował pomocy medycznej – zasłabł, gdy próbował dotrzeć do piątego chłopca. Wśród ocalałych są dwaj chłopcy i dwie dziewczynki. Do zdarzenia doszło w rejonie Szewczenkowskim w Charkowie. Okoliczności wypadku są wyjaśniane przez śledczych.

„Dzieci wpadły do wody w tym samym momencie. Relacje świadków są rozbieżne – to ustali śledztwo” – powiedział Bohdan Hładkych.

Zagrożenia związane z zimowymi akwenami

Dla porównania, dzień później z rzeki Dniestr wyłowiono ciało 31-letniego mieszkańca, który utonął. To kolejny przypadek przypominający o śmiertelnych pułapkach, jakie czyhają na zamarzniętych zbiornikach wodnych, oraz o konieczności zachowania szczególnej ostrożności podczas przebywania na lodzie.

Wydarzenie w Charkowie unaocznia, jak niebezpieczna może być zima dla dzieci, zwłaszcza gdy zbiorniki wodne pokrywa lód. Historia dzieci z Kupiańska uwypukla również trudną sytuację rodzin, które musiały opuścić swoje domy. Władze lokalne powinny zwrócić większą uwagę na bezpieczeństwo nad wodą i prowadzić działania prewencyjne, uświadamiające mieszkańcom ryzyko związane z zimową aurą.


Czytaj także

Reklama