Trump ogłosił atak na rezydencję Putina: co wiadomo o incydencie.
Jak informuje ТСН: Na początku tego tygodnia jedną z najgorętszych wiadomości było oskarżenie Rosji, że ukraińskie drony rzekomo 'zaatakowały' rezydencję Władimira Putina w mieście Wieriebież, w Obwodzie Nowogrodzkim.
O tym informuje Sky News.
Oświadczenie Trumpa
Prezydent USA Donald Trump powiedział dziennikarzom w Mar-a-Lago, że ma informacje o tym incydencie, które, według niego, pochodziły bezpośrednio od Putina.
„Wiecie, kto mi o tym powiedział? Prezydent Putin mi o tym powiedział. Rano powiedział, że został zaatakowany. To niedobre,”
- dodał, podkreślając, że 'był bardzo zdenerwowany' tym.
Trump zaznaczył, że 'to mu się nie podoba', ponieważ 'to niedobre'. Przypomniał również, że wstrzymał dostawy Ukrainie rakiet dalekiego zasięgu 'Tomahawk'.
„To delikatny okres. Teraz nie jest odpowiedni czas. Jedna rzecz to być obraźliwym — bo oni [Rosja] są obraźliwi — a inna to atakować jego rezydencję,”
- wyraził się prezydent USA.
Na pytanie o istnienie dowodów od amerykańskiego wywiadu dotyczących 'ataku', Trump przyznał, że 'możliwe', zdaniem Rosji, że to w rzeczywistości się nie wydarzyło.
„Prezydent Putin powiedział mi dzisiaj rano, że tak,”
- dodał.
Wątpliwości co do rzeczywistego ataku
Korespondent Sky News Mark Stone uważa, że Trump traktuje słowa Putina jako prawdę, gdy mowa o tym 'ataku'. To nie pierwszy raz, kiedy dokonuje takich oświadczeń.
Według jego słów, Trump rozmawiał z Putinem dwa razy - przed i po rozmowie z ukraińskim liderem Wołodymyrem Zełenskim. Szczególnie uwagę zwróciły komentarze po drugiej rozmowie, kiedy Trump poinformował, że dyktator Rosji opowiedział mu o 'ataku'.
Zełenski odrzucił te twierdzenia, podkreślając, że są one próbą zablokowania procesu pokojowego. Ton Trumpa świadczył o zaufaniu do Putina.
„Pamiętajcie, że podczas swojej pierwszej kadencji Trump ufał słowom Putina bardziej niż słowom swoich własnych służb wywiadowczych,”
- zauważa artykuł.
Sytuacja polityczna w USA
Sky News zauważa, że 2026 rok to rok wyborczy dla Trumpa, ponieważ wybory do Kongresu odbędą się w listopadzie. Musi skupić się na kwestiach krajowych - gospodarce i kosztach życia, a nie na konfliktach zewnętrznych.
„Trump o tym wie. Ale tak samo wiedzą o tym przeciwnicy Ameryki i jej problemowi sojusznicy. Na co będą stawiać w 2026 roku, wiedząc, że może mu być wszystko jedno, albo po prostu się na to zgodzi. Zapnijcie pasy,”
- podsumowuje publikacja.
Reakcja Rosji
Przypomnijmy, że 28 grudnia minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ogłosił rzekomy 'atak' na rezydencję Putina w regionie Nowogrodzkim. Po tym Kreml zagroził odpowiedzią na 'atak'. Rzecznik Dmitrij Pieskow zaznaczył, że wiedzą, 'jak, czym i kiedy odpowiedzieć' na to.
Jednocześnie mieszkańcy Wieriebieża, najbliższego miasta rezydencji 'Führera', zaznaczyli, że nie dostrzegli żadnych oznak działań bojowych w nocy z 29 grudnia. Dziennikarze The Moscow Times rozmawiali z 14 mieszkańcami, którzy jednomyślnie potwierdzili, że nie słyszeli żadnych charakterystycznych dźwięków dronów ani wybuchów tej nocy.
Te wydarzenia i oświadczenia zarówno ze strony USA, jak i Rosji wskazują na skomplikowaną i napiętą międzynarodową atmosferę. Reakcja USA na oskarżenia Rosji o 'atak' może wpłynąć na dalszy rozwój konfliktu i strategię negocjacji. To również podkreśla, jak ważna jest komunikacja między światowymi przywódcami w tym wrażliwym okresie.
Czytaj także
- Irański konflikt z perspektywy Białego Domu: Kongres ogranicza uprawnienia głowy państwa
- Atak rakietowy Iranu na Izrael – czy to krok ku otwartej wojnie?
- Mimo apelu Trumpa: Izrael przeprowadził atak na Iran – oto szczegóły
- Trump twierdzi, że Netanjahu będzie musiał zaakceptować amerykańsko-irańskie porozumienie
- Po irańskim ataku rakietowym Trump wzywa Teheran do rozmów – nowe szczegóły
- Szczyt w Ankarze: NATO zapowiada 70 miliardów euro dla Ukrainy

