Woloner z polonu nagrał piosenkę, stworzoną w rosyjskiej katowni: historia miłości i zwycięstwa.

Woloner z polonu nagrał piosenkę, stworzoną w rosyjskiej katowni: historia miłości i zwycięstwa
Woloner z polonu nagrał piosenkę, stworzoną w rosyjskiej katowni: historia miłości i zwycięstwa

Jak informuje ТСН: Dla Włodzimierza Karetniaka rok 2025 stał się rokiem, w którym spełniły się jego marzenia. Po trzech latach w rosyjskiej niewoli, gdzie trafił broniąc Mariupola, nie tylko wrócił do domu na Wielkanoc, ale także znalazł miłość oraz nagrał piosenkę, którą stworzył i nauczył się na pamięć w katowniach wroga.

„Nie mogę kontrolować snów”: rehabilitacja i wspomnienia

Włodzimierz jest już od ośmiu miesięcy w domu. W tym czasie przeszedł fizyczną rehabilitację i trochę odzyskał swój stan emocjonalny, ale wspomnienia z przeszłości wciąż o sobie przypominają.

 

„Staram się wszystko zapomnieć, ale niestety nie mogę kontrolować snów. Kilka razy w tygodniu przychodzą wspomnienia z Mariupola lub z niewoli”
– mówi 25-letni żołnierz Gwardii Narodowej.

Ale teraz w jego mieszkaniu już stoi choinka – po raz pierwszy od czterech lat Włodzimierz spędzi Nowy Rok w wolnej Ukrainie, w rodzinnym gronie.

Muzyka jako zbroja: 16 piosenek bez żadnej kartki papieru

Historia twórczości Włodzimierza w niewoli zachwyca. Nie mając możliwości zapisywania na papierze, tworzył muzykę w głowie. Tak powstało 16 kompozycji. Słowa każdej z nich wykuł na pamięć, a melodię nucił kolegom, by nie oszaleć od otaczających okropności.

 

„Kiedy było ciężko, sam śpiewałem sobie w głowie – to był bodziec, by się nie poddawać”
– wspomina żołnierz.

Pierwszą piosenkę Włodzimierz poświęcił najdroższej osobie – mamie, która wspierała więźniów z garnizonu mariupolskiego. Od razu po powrocie nagrał tę piosenkę w studiu jako prezent dla mamy na urodziny.

Nowe cudo: ślub na szczycie góry

Podczas pierwszego wywiadu Włodzimierz uśmiechał się, wspominając mamę i muzykę, a teraz jego oczy błyszczą, gdy mówi o Irynie. Z wybranką zapoznał się już po niewoli, a ona stała się dla niego wsparciem w trudnych momentach rehabilitacji.

Propozycję Włodzimierz złożył równie pewnie, jak bronił kraju. Para udała się w Karpaty, a na szczycie góry, podczas jazdy na quadach, poprosił Irynę o rękę.

„Bardzo ją kocham, to moja gwiazdka. Pewnie tak się gwiazdy ułożyły, abyśmy się poznali”
– dzieli się szczęściem żołnierz Gwardii Narodowej.

Plany na przyszłość

Dziś Włodzimierz jest pełen optymizmu. Przyjaciele już założyli studio muzyczne i czekają na niego, aby przekształcić inne jego „niewolnicze” piosenki w pełnowartościowe nagrania.

Odnowienie Włodzimierza po próbach w niewoli jest niezwykle ważne dla jego osobistego wzrostu i rozwoju. Muzyka, która stała się dla niego sposobem przetrwania hipokryzji, zbliża go do ukochanej i bliskich, a plany na przyszłość tylko potwierdzają jego pragnienie pełnego życia. Jednocześnie jego historia stanowi inspirujący przykład odporności dla innych.


Czytaj także

Reklama