Tragedia w Lizbonie: Brytyjski miłośnik kolei z Walii nie żyje.

Tragedia w Lizbonie: Brytyjski miłośnik kolei z Walii nie żyje
Tragedia w Lizbonie: Brytyjski miłośnik kolei z Walii nie żyje

Tragedia z windą w Lizbonie

Jak informuje The Sun: Ostatnio wspominano 82-letniego Andrew Davida Kennetha Younga z Północnej Walii, który zginął w wypadku kolejki linowej w Lizbonie.

Niestety, zdarzenie miało miejsce, gdy kolejka linowa Glória w stolicy Portugalii w zeszłą środę wypadła z torów.

Policja Północnej Walii

Andrew David Kenneth Young był trzecim ofiarą trzech Brytyjczyków, którzy zginęli w tym strasznym wypadku, w którym łącznie straciło życie 16 osób.

Do ofiar należał także 44-letni mężczyzna i 36-letnia kobieta.

W szpitalach nie ma Brytyjczyków potrzebujących pomocy.

'Andrew David Kenneth Young był znany wszystkim jako Dave. Dorastał w Ochterdare w Perthshire. W 1980 roku przeprowadził się do Holyhead, gdzie pracował jako celnik. Jako miłośnik transportu w łączeniu uciech emeryturze cieszył się odwiedzinami zabytkowych kolei i tramwajów na całym świecie. Dla jego synów, ich matki i braci pocieszeniem jest, że jego ostatnie chwile były poświęcone realizowaniu hobby, które sprawiło mu tak wiele radości.'

Specjalistyczni funkcjonariusze oferują wsparcie rodzinie Young, która prosi o prywatność.

Wśród zmarłych było pięciu Portugalczyków, w tym mechanik kolejki linowej André Marques, który stał się pierwszą potwierdzoną ofiarą.

Policja w Lizbonie potwierdziła, że po naukowej identyfikacji ustalono narodowości wszystkich 16 ofiar.

'Ofiary to pięciu Portugalczyków, dwóch Koreańczyków, Szwajcar, trzech Brytyjczyków, dwóch Kanadyjczyków, Ukrainiec, Amerykanin i Francuz.'

Niemiec, który początkowo uważano za martwego, później został znaleziony żywy w szpitalu.

Kolejka linowa Glória, działająca od 140 lat, przewoziła pełną liczbę pasażerów, gdy wypadła z torów, a jeden z wagonów uderzył w budynek na rogu.

Wstępne śledztwa wskazują, że oba wagony były w ruchu zaledwie sześć metrów przed tragedią.

Pracownicy Carris badają miejsce wypadku kolejki linowej w LizbonieGetty

Obecnie trwa śledztwo, a oczekiwane są raporty wstępne i końcowe dotyczące tego wypadku.

Analiza ekspertów: Co poszło nie tak?

PROFESOR Dave Cooper, przewodniczący Komitetu ds. Brytyjskich Standardów kolei linowych w Wielkiej Brytanii, skomentował, czym mogła być przyczyna tragedii.

W momencie wypadku kolejka linowa pokonywała swoją zwykłą trasę 2,441 metra przez stolicę Portugalii. Na pokładzie znajdowało się nie mniej niż 38 osób, ponieważ była to godzina szczytu w zatłoczonym mieście.

Maszynista odpowiedzialny za kolejkę rozpoczął zjazd za pomocą dźwigni, aby uruchomić wagon.

Oba wagony linii Glória połączone są na przeciwnych końcach liny ciągnącej, przy czym siła pociągowa jest dostarczana przez silniki elektryczne.

Gdy rozpoczął się zjazd, sądzi się, że lina, która trzymała dolny wagon, pękła.

Profesor Cooper wyjaśnił: 'Oczywiste jest, że połączenie między dwoma wagonami zostało zerwane.'

'Wagon z góry wydaje się zerwany z tego, co nazywamy zawieszeniem.'

'Następnie dosłownie spadł w dół, jak samochód bez hamulców.'

Świadkowie donieśli, że wagon pędził z pełną prędkością z historycznego odcinka.

Naukowiec dodał: „Jeśli masz około 12 ton metalu i ludzi zjeżdżających ze wzniesienia, bardzo trudno jest zmienić kierunek.”

Wysoka prędkość powodowała, że wagon, gdy dotarł do skrzyżowania, uderzył w krawężnik i budynek wzdłuż ulicy.

To zdecydowanie wielka tragedia.'


Czytaj także

Reklama