Rosja zaatakowała dronami Charków: cała rodzina zginęła w gruzach.

Rosja zaatakowała dronami Charków: cała rodzina zginęła w gruzach
Rosja zaatakowała dronami Charków: cała rodzina zginęła w gruzach

W Charkowie trwa likwidacja skutków ataku dronów kamikaze 'Herań-2', który miał miejsce 18 sierpnia. Ta tragedia doprowadziła do śmierci co najmniej siedmiu osób. Pięć dronów jednocześnie zaatakowało pięciopiętrowy budynek, gdzie mieszkała cała rodzina składająca się z czterech osób. Na dzień dzisiejszy wiemy o śmierci mężczyzny, kobiety, ich 16-letniego syna oraz półtorarocznej córki. Dwie kobiety zostały wydobyte z gruzów, jednak wszyscy poszkodowani potrzebują pomocy.

'Mieszkali na piątym piętrze, gdzie doszło do największych zniszczeń i wybuchł pożar. Ciała są bardzo mocno zniszczone i bardzo mocno poparzone. Dlatego konieczne będzie przeprowadzenie badań DNA. Informacje dotyczące osób zmarłych są wstępne. Nawet są ciała, które są tak zniszczone, że nie można nawet ustalić ich płci, nie mówiąc już o tym, w jakim są wieku i tak dalej'

Obecnie trwają operacje ratunkowe, jednak zadanie jest utrudnione z powodu pożaru i potrzeby neutralizacji wrogich dronów. Prokuratura obwodu charkowskiego ostrzega, że liczba ofiar może wzrosnąć, ponieważ być może pod gruzami pozostali jeszcze ludzie, ale na razie nie udało się ustalić ich dokładnej liczby.

'Atak na budynek mieszkalny był celowy - pięć wrogich 'szachidów' podeszło do niego z różnych stron i uderzało dokładnie w ludzi, którzy spokojnie spali o piątej rano'

Na miejscu pracują śledczy, prokuratura, służby miejskie oraz ratownicy, aby ustalić pełny obraz tragicznego zdarzenia i pomóc poszkodowanym.


Czytaj także

Reklama