W Mariupolu okupanci wypędzają lokalnych mieszkańców z ich mieszkań.
Wykonawca obowiązków przewodniczącego rady rejonowej w Mariupolu, Wadim Pikuz, opowiedział, że sytuacja z mieszkaniami w mieście jest niezwykle trudna. Okupanci zabierają mieszkańcom mieszkania, więc są zmuszeni żyć po prostu na ulicy.
O tym Pikuz powiedział w programie Rano.LIVE.
'Sytuacja obecnie się zaostrza, rozpoczął się nacisk na ludzi w sprawie mieszkań. Pojawiło się wiele wideo skierowanych do nowego 'burmistrza', bo wiele domów zostało zniszczonych, ale ludziom mieszkań nie przydzielono'
Opisał, że coraz więcej ludzi kończy na ulicach, a mieszkania Ukraińców, którzy wyjechali z Mariupola, okupacyjne władze nadal 'odbierają'. Obecnie nie wiadomo, komu te mieszkania są oddawane, ponieważ na ulicach pozostaje wielu ludzi.
'Sytuacja z mieszkaniami naprawdę się zaostrza, ludzie już nie wiedzą, gdzie się zgłaszać. Żyją po prostu na ulicach, w piwnicach, w garażach'
Przypominamy, że w Mariupolu występuje krytyczny deficyt wody pitnej. Okupanci dostarczają do wodociągu zanieczyszczony zasób, nieodpowiedni do użycia.
Również dowiedziano się, że Rosjanie przywracają radzieckie artefakty w Mariupolu.
Sytuacja z mieszkaniami w Mariupolu staje się coraz gorsza, ponieważ okupanci zabierają mieszkańcia mieszkańców, przez co ludzie zmuszeni są nocować na ulicach. Na razie nie wiadomo, komu są te mieszkania oddawane, a w mieście również odczuwalny jest deficyt wody pitnej z powodu niebezpiecznego zanieczyszczenia zasobów wodociągowych.
Czytaj także
- Tydzień na usunięcie rosyjskich urządzeń. Ostre ultimatum Kijowa wobec Mińska
- Apel Zełenskiego o większą presję na Rosję – analiza politologa
- Polska i Ukraina łączą siły w projekcie upamiętnienia ofiar wspólnych konfliktów
- Od 2027 roku minimalne wynagrodzenie policjantów i ratowników wzrośnie do ponad 33 000 hrywien
- Kijów apeluje o czujność wobec Mińska: dlaczego Putin popycha Łukaszenkę w stronę konfliktu
- Białorusini mogą trafić do rosyjskiej armii – Kreml szykuje nowy mechanizm poboru

