Rosja atakuje cywilne miasta Ukrainy: jaka jest prawdziwa cel Kremla.
Brak sensu wojennego w rosyjskich atakach na miasta Ukrainy - Kowalenko
Nie ma sensu wojennego w rosyjskich atakach na miasta Ukrainy, to tylko próba zastraszenia ludzi i kontynuowania wojny. O tym dzisiaj, 21 sierpnia, oświadczył szef Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Kowalenko, informuje FREEДОМ.
Wskazał również, że rosyjskiego dyktatora można zatrzymać tylko poprzez zwiększenie międzynarodowej presji.
„Maksymalnie bezsensowny atak Rosjan rakietami i 'Shahedami' na niektóre miasta: Lwów, Równe, Łuck, Mukaczewo i nie tylko. Z militarnym punktem widzenia nie ma to żadnego sensu. Rosja nie wygra wojny, nie złamie naszego tyłu, w sytuacji frontowej nie wpłynie to na bieg wydarzeń. To tylko kolejne pragnienie zabijania i terroryzowania cywilów. Ale takie uderzenia nie wpłyną na przebieg wojny,” — napisał w Telegramie szef CPD.
Kowalenko dodał, że w Mukaczewie został zaatakowany zakład amerykańskiej firmy specjalizującej się w elektronice.
Przypominamy, że w nocy 21 sierpnia rosyjscy okupanci zaatakowali Ukrainę 614 środkami powietrznymi.
Post Uderzeniami w obiekty cywilne Rosja nie wygra wojny i nie złamie tyłu Ukrainy, — Kowalenko pojawił się najpierw na Freedom.
Źródło: Kowalenko zaznaczył, że ataki rosyjskich wojsk na cywilną ludność nie mają żadnego strategicznego znaczenia wojennego, a jedynie prowadzą do cierpień ludzi i ofiar bez potrzeby uzyskania korzyści dla Rosji.Czytaj także
- Wojna na Ukrainie dłuższa niż I wojna światowa – w Rosji pojawiają się głosy o zamrożeniu konfliktu
- Ukraińskie siły obronne zdementowały rosyjską dezinformację o ostrzale Zaporoskiej Elektrowni Cieplnej – ryzyko dla elektrowni atomowej
- Rubio dementuje wieści o wizycie Amerykanów na szczycie u Putina
- List do Moskwy: Zełenski wysyła oficjalne pismo Putinowi – Kreml potwierdza odbiór
- Trump popiera pomysł rozmów Zełenskiego z Putinem – najnowsze informacje
- Moskwa powtarza taktykę z 2013 roku – naciski na Armenię przed wyborami

