Zapowiedź Zełenskiego: Ukraina technicznie gotowa na negocjacje z UE w 2026 roku.
Ukraińska droga do Unii Europejskiej
Jak informuje Novyny.live: Podczas konferencji prasowej w Wilnie 25 stycznia prezydent Wołodymyr Zełenski przedstawił harmonogram integracji europejskiej swojego kraju. Zadeklarował, że Ukraina będzie technicznie gotowa do otwarcia wszystkich obszarów negocjacyjnych z Unią Europejską w pierwszej połowie 2026 roku. Pełną gotowość do członkostwa ocenił na rok 2027.
Oświadczenie to padło w stolicy Litwy, kraju będącego kluczowym orędownikiem europejskich aspiracji Kijowa. Zełenski podkreślił konkretne terminy, wyznaczając wyraźne cele w procesie akcesyjnym.
Gotowość techniczną do otwarcia wszystkich obszarów negocjacyjnych osiągniemy w pierwszej połowie 2026 roku, a pełną gotowość do członkostwa – w roku 2027.
Wołodymyr Zełenski
Zapowiedziane kroki stanowią część ukraińskiej strategii zbliżenia z Unią Europejską, która po inwazji rosyjskiej zyskała nowy, priorytetowy wymiar.
Cele i znaczenie procesu negocjacyjnego
Ambitne deklaracje prezydenta Ukrainy odzwierciedlają determinację Kijowa w dążeniu do integracji ze strukturami europejskimi. Otwarcie wszystkich obszarów (tzw. klasterów) negocjacyjnych ma kluczowe znaczenie dla harmonizacji ukraińskiego prawa z unijnym acquis oraz dla pogłębienia współpracy. Proces ten jest postrzegany nie tylko jako środek modernizacji kraju, ale także jako element wzmocnienia jego bezpieczeństwa i stabilności w regionie.
Czytaj także
- 500 tysięcy żołnierzy Putina? Zełenski alarmuje i zwołuje nadzwyczajne posiedzenie ONZ
- Ukraina jak Rosja i Białoruś? Publicysta Portnikow o politycznym monopoliście ekipy Zełenskiego
- Pokład HMS Queen Elizabeth areną rozmów Zełenskiego z nowym szefem brytyjskiego rządu – porozumienie w sprawie walki elektronicznej i zbrojeniówki
- Wołodymyr Zełenski i nowy szef brytyjskiego rządu po raz pierwszy rozmawiali – co ustalono
- Dziennikarz wezwany do wojska po ujawnieniu majątku Witiuka – SBU w tle nacisków
- Odwet za Shahedy: czy Ukraina uderzy na Iran? Analiza Financial Times

