Grupa robocza ds. wyborów w czasie wojny: dlaczego wybory w czasie wojny są niemożliwe.

Grupa robocza ds. wyborów w czasie wojny: dlaczego wybory w czasie wojny są niemożliwe
Grupa robocza ds. wyborów w czasie wojny: dlaczego wybory w czasie wojny są niemożliwe

Jak informuje ТСН: Dziś odbyło się drugie posiedzenie grupy roboczej zajmującej się przygotowaniem wyborów w czasie wojny i po wojnie. O tym poinformowała przewodnicząca zarządu sieci obywatelskiej "Opora" Olga Aiwazowska.

Grupa podzieliła się na siedem podgrup tematycznych, a do 30 stycznia każda z nich ma przygotować propozycje dotyczące następujących kwestii:

  • administracja i infrastruktura;
  • kryteria bezpieczeństwa dla przeprowadzania wyborów;
  • prawa żołnierzy;
  • osoby przesiedlone wewnętrznie, tereny okupowane i frontowe;
  • głosowanie obywateli za granicą;
  • informacyjne zapewnienie i agitacja;
  • międzynarodowe zobowiązania w prawodawstwie eurointegracyjnym.

Na posiedzeniu zdecydowano, że wybory w czasie stanu wojennego nie mogą się odbywać, a łączenie wyborów po wojnie z referendum również nie jest wskazane.

Głosowanie dla obywateli za granicą

Aiwazowska poruszyła pewne nastroje w społeczeństwie względem Ukraińców, którzy opuścili kraj z powodu pełnoskalowej agresji. W szczególności mówiono o tym, że mężczyzn, którzy wyjechali za granicę, należy pozbawić prawa głosu, ponieważ rzekomo utracili kontakt z życiem ukraińskim.

„Jeśli przyznawać prawo głosu wyborcom na podstawie poziomu cierpienia pod ostrzałem i wkładu w ochronę interesów państwa i społeczeństwa, to mieszkańcom Chersonia, Charkowa, Zaporoża, Odessy i Sum należy dziś rozdać po trzy głosy, a Użgorodowi przyznać 0,5, ponieważ nie są wystarczająco dotknięci skutkami wojny” — zaznaczyła.

Jej zdaniem może to stworzyć ryzyko społecznego podziału. Podkreśliła również, że żołnierze powinni być chronieni w realizacji swoich praw wyborczych, a kobiety z dziećmi nie powinny ponosić odpowiedzialności za ucieczkę od wojny czy niewłaściwych mężczyzn.

Zagrożenie fałszerstwami w lokalu wyborczym za granicą

Aiwazowska ostrzegła, że jeśli państwo nie zapewni głosowania za granicą, może to prowadzić do poważnych problemów. Jej zdaniem tylko cztery lokale wyborcze dla ponad 500 000 wyborców mogą stać się świadomym ignorowaniem ich praw.

„Państwo nie może ograniczać już istniejących praw, a brak działania i cztery lokale wyborcze na 500 000+ wyborców będzie świadomą biernością. Wszyscy ci wyborcy będą figurować na listach w Ukrainie, a frekwencja będzie liczona razem z nimi” — wyjaśniła przewodnicząca "Opory".

Wcześniej prezydent Zełenski zaznaczył, że jest gotów do wyborów w czasie wojny, ale pod pewnymi warunkami.

Problem zapewnienia głosowania dla Ukraińców za granicą jest szczególnie aktualny w warunkach wojny, kiedy miliony naszych obywateli muszą opuścić swój kraj. Ważne jest, aby ich prawa były zapewnione, ponieważ udział w wyborach jest ostatecznym potwierdzeniem demokratycznych zasad, które należy wspierać nawet w trudnym czasie.

Dyskusje, które toczą się w społeczeństwie, świadczą o potrzebie starannego podejścia do organizacji wyborów i zapewnienia ich przejrzystości, aby uniknąć możliwych fałszerstw i napięć społecznych wewnątrz kraju oraz za jego granicami.


Czytaj także

Reklama