Dowódczyni "Ulf" o dramatycznym niedoborze piechoty: 70% mobilizowanych znika z jednostek.
Katastrofalny stan mobilizacji w ukraińskiej armii
Jak informuje TSN.ua: Alina Michajłowa, dowódczyni służby medycznej batalionu "Ulf" oraz radna Kijowa, ujawniła dramatyczną sytuację na froncie związaną z brakiem żołnierzy piechoty. Według jej danych, miesięcznie mobilizuje się około 30 tysięcy mężczyzn, lecz aż 70% z nich dopuszcza się samowolnego opuszczenia jednostki. W praktyce oznacza to, że siły zbrojne zasila jedynie około 10 tysięcy nowych żołnierzy miesięcznie, co jest liczbą niewystarczającą wobec potrzeb linii frontu. Problem ten bezpośrednio przekłada się na zdolności obronne kraju.
Michajłowa podkreśliła, że sytuacja osiągnęła punkt krytyczny.
„Już nie ma komu zajmować tych okopów i schronów, a zwłaszcza nie ma kim utrzymać tej linii obrony”– stwierdziła. Jej słowa wskazują na poważny deficyt piechoty, kluczowej dla prowadzenia walki.
„Zwycięstwo zdobywa piechota, a my jej nie mamy”– dodała, wyrażając głębokie zaniepokojenie możliwościami ukraińskiej armii w utrzymaniu skutecznej obrony.
Kryzys dyscypliny w szeregach
Sytuacja w ukraińskich jednostkach wojskowych stała się wyjątkowo trudna w warunkach przedłużającej się wojny. We wrześniu 2025 roku odnotowano ponad 20 tysięcy przypadków samowolnego opuszczenia jednostki, co dobitnie ukazuje skalę problemu z utrzymaniem stanów osobowych. W kontekście ciągłych walk i wysokich strat, znalezienie rozwiązania dla poprawy procesu mobilizacji i uzupełniania armii staje się sprawą najwyższej wagi. Wysoki wskaźnik dezercji sugeruje istnienie głębszych, społeczno-ekonomicznych przyczyn, które wymagają pilnej reakcji państwa.
Krytyczny stan mobilizacji w Ukrainie wymaga natychmiastowych działań naprawczych. Skuteczne środki mające na celu zarówno pozyskanie nowych żołnierzy, jak i podniesienie morale oraz warunków służby tych już zmobilizowanych, mogą okazać się kluczowe dla wzmocnienia potencjału obronnego. Bez stabilnego uzupełniania szeregów, prowadzenie długotrwałych operacji obronnych staje pod znakiem zapytania.
Czytaj także
- Przeniesienie z tyłów na linię frontu: decyzja dowódcy jest kluczowa
- Afera w Tarnopolu: szefowie komisji wojskowych fałszowali dane o poborowych
- Próba wywołania zamieszek w Odessie: rosyjski wywiad werbował nastolatków do ataków terrorystycznych
- Rosjanie w Geniczesku zmuszają rodziców do wpłat na armię przez szkoły
- Kogo dotyczy nowa procedura? Wojskowe komendy uzupełnień mogą teraz umieszczać rekrutów na liście poszukiwanych
- Nowy reportaż dokumentuje krwawą bitwę pod Robotynem – na kartach zapisano 200 poległych

