Polska deportuje Ukrainkę po incydencie z tłumaczką na policji.
Deportacja z terytorium RP
Jak informuje TSN.ua: 56-letnia obywatelka Ukrainy zostanie wydalona z Polski. Bezpośrednią przyczyną jest znieważenie tłumaczki, do którego doszło podczas przesłuchania kobiety w charakterze świadka w postępowaniu karnym. Ponieważ Ukrainka nie zna języka polskiego, do komunikacji przydzielono jej tłumaczkę.
W konsekwencji zdarzenia kobietę zatrzymała polska policja i postawiono jej zarzut znieważenia funkcjonariuszki publicznej, którym jest tłumacz. Jest to poważne wykroczenie. Na podstawie polskiego Kodeksu karnego za taki czyn grozi grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do roku.
Dalsze kroki i precedensy
Funkcjonariusze Straży Granicznej skierowali wniosek o jej natychmiastową deportację na Ukrainę. Warto dodać, że w Polsce tłumacz w trakcie czynności urzędowych ma status funkcjonariusza publicznego. Nie jest to pierwszy taki przypadek wydalenia obywatela Ukrainy:
- wcześniej odnotowano deportację ukraińskiego mężczyzny za opublikowanie wideo z groźbami.
Incydent ten wyraźnie pokazuje, jak ważne jest zachowanie szacunku i stosowanie się do przepisów podczas kontaktów z organami ścigania w obcym państwie. Nawet pozornie drobne wykroczenie może prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym utraty prawa pobytu. Takie sytuacje budzą uzasadniony niepokój wśród ukraińskiej społeczności w Polsce, ponieważ mogą znacząco wpłynąć na ich status prawny w kraju.
Czytaj także
- UE rozważa ograniczenia w ochronie czasowej dla mężczyzn z Ukrainy
- UE przedłuża ochronę tymczasową dla Ukraińców do 2028 roku. Kto straci prawo pobytu?
- UE przedłuża ochronę dla Ukraińców do 2028 roku – nowe przepisy uderzą w mężczyzn
- Komisarz europejski potwierdza ochronę dla Ukraińców do 2027 roku – co to oznacza dla mężczyzn?
- Finlandia przedłuża blokadę granicy z Rosją – jakie skutki dla obywateli Ukrainy
- Kreml siaje panikę w Polsce: rosyjskie deepfake’i i fałszywki AI uderzają w migrantów

