Skandal w Odessie: wykładowca stracił posadę za nauczanie po rosyjsku.
Zwolnienie profesora z Odeskiego Uniwersytetu Technologicznego
Jak informuje Novyny.live: Na Odeskim Narodowym Uniwersytecie Technologicznym doszło do zwolnienia wykładowcy, co było efektem donosu studenta dotyczącego prowadzenia zajęć w języku rosyjskim. Decyzję podjęto po wewnętrznym dochodzeniu, które potwierdziło naruszenie przepisów językowych.
Naruszenie ustawy o języku
Z ustaleń kontroli wynika, że nauczyciel przygotowywał pytania egzaminacyjne po rosyjsku, co jest niezgodne z artykułem 21 ukraińskiej ustawy językowej. Przepis ten nakazuje używanie języka państwowego w procesie kształcenia. Podczas nadzoru państwowego udokumentowano te nieprawidłowości, co stało się podstawą do rozwiązania umowy z profesorem.
Sprawa wywołała ożywioną dyskusję w środowisku akademickim, ponieważ kwestia polityki językowej na Ukrainie wciąż budzi kontrowersje. Uczelnie wyższe, podobnie jak inne placówki edukacyjne, są zobowiązane do przestrzegania regulacji językowych, które kładą nacisk na rolę ukraińskiego w szkolnictwie.
Zwolnienie profesora uwypukla odpowiedzialność instytucji oświatowych za respektowanie ustawodawstwa językowego Ukrainy, co stanowi istotny element tożsamości narodowej.
Ta decyzja może stać się precedensem dla innych szkół wyższych, które w przyszłości mogą zmierzyć się z analogicznymi przypadkami. Dyskusja na temat polityki językowej w Ukrainie, zwłaszcza w kontekście używania języka urzędowego w edukacji, pozostanie ważnym tematem debaty publicznej.
Czytaj także
- Alimenty od unikających poboru za granicą: jak odzyskać długi na mocy wyroku sądowego
- Seniorzy tracą pieniądze: których dopłat do emerytury muszą sami zażądać
- Wezwanie z WKU: jedyny legalny powód niestawiennictwa i ryzyko wpisania na listę poszukiwanych
- Opłacenie kary w aplikacji 'Rezerwa+' nie anuluje wezwania do wojska – wyjaśnienia przedstawicieli Terytorialnych Centrów Kompletacji
- Nawet 1000 zł więcej dla emerytów: kto i ile dostanie w 2026 roku?
- Wojna w Ukrainie: 150 dziennikarzy zginęło – media płacą najwyższą cenę

