W okupowanym Doniecku słychać było wybuchy.
W nocy z 1 lipca w okupowanym Doniecku i Jasynuwatej rozległy się wybuchy, które okupanci nazywają atakiem rakietowym. Mieszkańcy rozprzestrzeniają informacje o ciągłych wybuchach i pożarach w różnych częściach miast. Wśród ostrzałów artyleryjskich wspomina się o atakach rakietami manewrującymi oraz dronami, a także o możliwym przylocie i pożarze w pobliżu zakładu metalurgicznego.
Wybuchy odnotowano również w Jasynuwatej, którą Rosjanie okupują od 2014 roku. Świadkowie opowiadają o przylotach w pobliżu stacji kolejowej, co świadczy o dużym napięciu w regionie.
Szef Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, Andrij Kowalenko, poinformował, że rosyjska terrorystyczna armia nie zdołała przedostać się na Dnieprowszczyznę. Toczą się walki w pobliżu granicy administracyjnej, gdzie również zauważono starty rosyjskich dronów FPV. Sytuacja pozostaje trudna, ale agresor na razie nie zdołał przeprowadzić przełomu.
Wydarzenia w okupowanych miastach Doniecku i Jasynuwatej świadczą o długotrwałym napięciu w regionie. Jednocześnie nieudana próba rosyjskiej terrorystycznej armii przedostania się na Dnieprowszczyznę świadczy o skutecznej obronie ukraińskich wojsk przed potencjalną agresją.
Czytaj także
- Boeing z Rosji nadał sygnał alarmowy – szczegóły awaryjnego lądowania w Soczi
- Nocny atak dronów na Dniepr: ranni mężczyźni i zniszczona infrastruktura
- Atak na wytwórnię filmową w Kijowie: ocalały bezcenne taśmy z 600 filmami
- Kramatorsk: Dron uderzył w blok mieszkalny – są ranni po ataku Rosjan
- Świętość zaatakowana: dron uderzył w sobór Zaśnięcia Matki Bożej w Ławrze Peczerskiej, ucierpiało 19 zabytków
- Żółty samochód nie skręci w prawo na czerwonym – winna specjalna tabliczka przy sygnalizatorze

