Rzymskie imperium pogorszyło zdrowie ludzi: dowody w kościach.
Jak informuje ТСН: W podręcznikach historii często wspomina się o "cudzie rzymskim" — akweduktach, łaźniach, drogach i kulturalnym rozkwicie, które imperium przyniosło na podbite ziemie. Zwykle uważa się, że życie po przybyciu Rzymian poprawia się. Jednak nowe badanie bioarcheologiczne podważa to wyobrażenie.
W artykule opublikowanym w czasopiśmie naukowym Antiquity przedstawiono nieoczekiwane wnioski naukowców.
Kości nie kłamią
Brytyjscy badacze postanowili zbadać zdrowie ludzi, którzy żyli w epoce żelaza przed przybyciem Rzymian, porównując je ze zdrowiem tych, którzy znaleźli się pod władzą imperium. Przeanalizowali szkielet 274 dorosłych kobiet oraz 372 dzieci w wieku do 3,5 lat.
Naukowcy szukali na kościach oznak "stresu" — świadectw głodu lub poważnych chorób we wczesnym dzieciństwie.
"Wzrost częstości występowania negatywnych markerów zdrowia wśród rzymskiej ludności w porównaniu do ich poprzedników z epoki żelaza świadczy o tym, że ci ludzie byli z większym prawdopodobieństwem narażeni na negatywne warunki środowiskowe" — stwierdzono w wynikach badania.
Miasto jako pułapka zdrowia
Wyniki wskazują, że najbardziej ucierpieli ci, którzy zdecydowali się skorzystać z dobrodziejstw cywilizacji i przeprowadzili się do miast. Urbanizacja miała katastrofalne skutki:
61,5% miejskich dzieci z epoki rzymskiej miało patologie kości (w porównaniu do 26% w "dzikiej" epoce żelaza).
Co drugie dziecko w mieście cierpiało z powodu opóźnienia wzrostu.
Kobiety zaczęły masowo cierpieć na krzywicę, szkorbut i infekcje dróg oddechowych.
Przyczynami tego były gęsta zabudowa, złe warunki sanitarno-epidemiologiczne oraz użycie ołowiu — w rurach wodociągowych, naczyniach, a nawet jako słodzik wina. Mieszkańcy miast codziennie narażali się na zatrucie metalami ciężkimi, co osłabiało ich odporność i kości.
Koło ratunkowe wsi
Całkowicie inna sytuacja miała miejsce na wsi. Badania wykazały, że chłopi, którzy żyli daleko od imperjalnych centrów, pozostawali znacznie zdrowsi.
Ich przetrwanie tłumaczy się konserwatyzmem. Wiejskie społeczności ignorowały rzymską modę na diety ubogie w witaminy i kontynuowały odżywianie się i życie tak, jak ich przodkowie. Oddalenie od miast chroniło ich przed ołowianym zatruciem i epidemiami, które dotykały mieszkańców miast.
W ten sposób historia świadczy o tym, że postęp czasami może być bardziej niebezpieczny niż barbarzyństwo.
Badania ujawniły także przyczynę upadku Bizancjum. Naukowcy udowodnili, że "późnoantyczny mały okres lodowcowy" był katalizatorem upadku Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Przypomina nam to, że zmiany w otoczeniu mogą mieć znaczny wpływ na dobrobyt ludzi, niezależnie od tego, jak rozwinięta jest cywilizacja.
Czytaj także
- Nowe oznakowanie w Ukrainie: które pojazdy nie mogą parkować w strefie postoju?
- Wiek 50+ wyklucza ze służby frontowej – decyzja komisji wojskowych
- 100% ze sprzedaży maskotki na forum Blago trafia do Superhumans – nowa inicjatywa charytatywna
- Żołnierze WKU dostali zielone światło na użycie siły i broni – oto szczegóły
- Mieszkańcy Kijowa dostaną poprawione rachunki za ogrzewanie za styczeń – kwota rekompensat przekroczyła 720 milionów
- Ekologiczne zagrożenie nad Boundary Waters: USA cofają zakaz wydobycia miedzi w pobliżu rezerwatu

