Wadim Karpiak o BZWP: dlaczego zmobilizowani nie chcą się uczyć i co z tym zrobić.

Wadim Karpiak o BZWP: dlaczego zmobilizowani nie chcą się uczyć i co z tym zrobić
Wadim Karpiak o BZWP: dlaczego zmobilizowani nie chcą się uczyć i co z tym zrobić

Jak informuje ТСН: Znany ukraiński dziennikarz i były prowadzący telemaraton Wadim Karpiak, który dołączył do Sił Obrony, przeszedł podstawowe szkolenie wojskowe i podzielił się swoimi wrażeniami z służby.

Karpiak opowiedział o swoim osobistym doświadczeniu w obozie szkoleniowym 95. brygady w 199. centrum szkoleniowym DShV. Podkreślił, że przygotowanie rekrutów było na wysokim poziomie, tak wysoko, jak to możliwe w danych warunkach.

„Po tych prawie dwóch miesiącach nikt nie może powiedzieć, że jedzie do strefy działań bojowych nieprzygotowany. Strzelanie, takmed, przeciwdziałanie dronom, REB, praca w grupach, inżynierka, topografia, łączność”, — zauważył.

Według jego słów, 90% instruktorów na poligonie to ludzie z realnym doświadczeniem bojowym, a ich porady są bardzo cenne. Jednak Karpiak zauważył, że nie wszyscy zmobilizowani zdają sobie sprawę z wagi nauki, co tłumaczy „buzifikacją”.

„Ludzie machają ręką na swoje przygotowanie, dosłownie mówiąc: „A po co mi to?“. Częściowo problem tkwi w elementarnej lenistwie. Ale nie w ostatnim rzędzie odgrywa rolę to, że większość znalazła się w centrum szkoleniowym nie z własnej woli. Każdy zmobilizowany ma swoją historię, według której jego mobilizacja to akt najwyższej niesprawiedliwości państwowej. Najczęściej te historie nie przechodzą testu fakt-checkingu”, — pisze dziennikarz.

Wady TCK

On również zauważył, że zdarzają się przypadki, gdy TCK mobilizuje mężczyzn, mimo ich dokumentów o prawie do odroczenia. Gdy te dokumenty docierają do jednostki, takich zmobilizowanych skreślają.

Jednakże Karpiak ostrzegł, że system TCK wymaga poprawy, a radykalne zmiany w jego strukturze w czasie wojny mogą prowadzić do wstrzymania mobilizacji i upadku frontu.

Problem SZC

On zauważył, że Służba Wsparcia Psychologicznego Personelu zajmuje się bardziej pracą biurokratyczną — dochodzeniem w sprawie przypadków wykroczeń służbowych, a nie motywowaniem żołnierzy. Karpiak uważa, że 'dragonowskie' ograniczenia, na przykład na korzystanie z telefonów, również pogarszają stan psychiczny wojskowych.

„To wywołuje oburzenie żołnierzy. Bo jeśli tutaj jesteśmy, aby przede wszystkim chronić nasze rodziny, jak nam tłumaczą, to ważne jest, aby utrzymywać z nimi kontakt”, — wyjaśnia żołnierz.

Inne wad, które można poprawić

Kolejnym problemem na poligonach jest brak jasnego rozkładu zajęć. Karpiak podaje przykład kursantów, którzy, przechodząc trudne próby, w ostatniej chwili zamiast wręczenia odznak zostali wysłani na nocne zajęcia.

„...przez to bezsensownie stracili wspaniały moment, by stworzyć w ludziach dobre emocje związane z ZSU”, — opowiada Karpiak.

Podsumowując, Karpiak zwraca uwagę na konieczność poprawy warunków nauki oraz przygotowania psychologicznego żołnierzy, ponieważ to zależy od ich efektywności w działaniach bojowych. Ważne, aby służba bezpieczeństwa i mobilizacji nie tylko realizowała swoje obowiązki, ale również słuchała potrzeb żołnierzy, aby zachować ich moralność i gotowość do wykonania zadań.


Czytaj także

Reklama