Czy baryłka ropy może kosztować 150 dolarów? Wojna na Bliskim Wschodzie napędza ceny surowców.
Reżim w Iranie raczej się nie załamie, ale rynek naftowy już tak
Jak informuje TSN.ua: Wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, a zwłaszcza blokada cieśniny Ormuz, wywołują gwałtowne wstrząsy na rynku energii. Światowa cena ropy Brent osiągnęła 9 marca poziom 119 dolarów za baryłkę, by już 11 marca spaść do 91 dolarów. Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z oceanem, ma kluczowe znaczenie dla globalnych dostaw – przepływa przez nią ponad 20% światowego eksportu ropy i gazu. Co istotne, aż 90% tych surowców transportowanych tą drogą kupują kraje azjatyckie, co czyni region szczególnie wrażliwym na zakłócenia.
Od początku działań wojennych w regionie pociski trafiły 14 statków w cieśninie Ormuz. Analitycy przewidują, że cena ropy może wzrosnąć nawet do 200 dolarów za baryłkę, a bardziej prawdopodobny scenariusz to wzrost do 150 dolarów. Doniesienia z frontu wskazują na poważne straty: od początku wojny rannych zostało 150 amerykańskich żołnierzy, a 7 zginęło. Koszt kampanii militarnej przeciwko Iranowi sięga już od 5 do 10 miliardów dolarów.
Dodatkowo Rosja dostarcza Iranowi dane satelitarne o lokalizacji wojsk amerykańskich. USA, Izrael i sojusznicy wystrzelili już ponad 800 pocisków przechwytujących do systemów obrony powietrznej Patriot, co pokazuje intensywność walk. Mimo tych trudności, jak zauważa CNN, specjaliści oceniają, że 'minowanie nie jest na razie działaniem na masową skalę'.
Historyczny szok cenowy: perspektywa 150 dolarów za baryłkę
Sytuacja na rynku energii ukazuje nie tylko wyzwania dla krajów eksportujących, ale i realne zagrożenie dla światowej gospodarki. Na rynku panuje głęboka niepewność, ponieważ dalsze działania zbrojne mogą prowadzić do kolejnych rekordów cenowych i destabilizacji. To klasyczny przykład, jak konflikt geopolityczny w newralgicznym punkcie może sparaliżować łańcuchy dostaw.
'Myślę, że rok temu też je miałem (mapy)' – Wołodymyr Zełenski
W efekcie rynek energii pozostaje pod silną presją działań wojennych i napięć politycznych, co może znacząco wpłynąć na globalną gospodarkę w najbliższym czasie.
Trwające w regionie walki mogą mieć długofalowe konsekwencje dla światowego rynku surowców energetycznych. Skok cen ropy może wywołać presję inflacyjną w wielu krajach zależnych od importu energii. Ponadto destabilizacja w cieśninie Ormuz może zmusić kraje importujące do poszukiwania alternatywnych źródeł zaopatrzenia, co z kolei jest w stanie zmienić globalne szlaki handlowe i sojusze polityczne.
Czytaj także
- Zielona światło od Trumpa dla rozmów Kijów–Moskwa: stanowisko byłego prezydenta USA
- Prezydent Ukrainy wzywa Putina do rozmów: propozycja spotkania w sprawie zakończenia konfliktu
- Tusk Obwinia Ukrainę za Spór z UPA: Jaką Decyzję Podejmie Zelensky?
- Szczyt w Wielkiej Brytanii? Liderzy Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii planują rozmowy z Zełenskim o negocjacjach z Putinem
- Usunięcie matematyki z egzaminu wstępnego? Dziennikarka ostrzega przed zagrożeniem dla obronności kraju
- Słaba odpowiedź Kremla i apel o większą presję – reakcja Zełenskiego na odrzucenie pokoju

