Napęd siłowy do TCK: ekspert wyjaśnił, dlaczego policja nie poradzi sobie z zadaniem.
06.08.2025
730
Dziennikarz
Szostal Oleksandr
06.08.2025
730
Dyrektor grupy analitycznej 'Leviathan', wojskowy Mykoła Melnyk uważa, że siłowe dostarczanie do Terytorialnych Centrów Kompletacji - to osobisty problem tych obywateli, którzy nie zaktualizowali danych. Uważa, że policja nie mogłaby poradzić sobie z takim zadaniem.
Czy organy ścigania mogą dostarczać uchylających się do TCK?
Melnyk zauważył, że chociaż mechanizm wciągania osób do wojska istnieje, to jego skuteczność budzi wątpliwości.
“Czasami są nielegalne nadużycia, można je usunąć. W każdym innym przypadku istnieje mechanizm prawny, który powinien być zrealizowany. Jeśli osoba nie zaktualizowała swoich danych i jest siłą dostarczana do TCK i SP, to są to jej osobiste problemy,” - powiedział Melnyk.
Wyjaśnił również, że organy ścigania mogą napotykać trudności w dostarczaniu uchylających się do TCK bez oficjalnego wyjaśnienia ze strony ministerstwa.
Przypomnijmy, że niedawno Rzecznik Praw Obywatelskich wyjaśnił, czy stosowanie siły w TCK jest legalne, a prawnik wskazał dwa rzeczywiste powody zatrzymania obywatela na posterunku.
W trakcie dyskusji na temat sytuacji dotyczącej dostarczania uchylających się do Terytorialnych Centrów Kompletacji pojawia się wiele pytań dotyczących skuteczności i legalności tych działań. Ważne jest uwzględnienie aspektów prawnych i specyfiki każdej sytuacji, aby uniknąć ewentualnych naruszeń praw człowieka.Czytaj także
- Prezydent traci zaufanie do własnych nominatów: trzeci przypadek za kadencji Wołodymyra Zełenskiego
- Ukraiński wywiad uderzył na Krymie: zniszczono ponad 10 celów wojskowych i logistycznych Rosji
- Po śmierci Lindsey Graham: Biały Dom zatwierdza przygotowany przez niego pakiet sankcji
- Prezydent Azerbejdżanu na szczycie w Szuszy deklaruje niezachwiane poparcie dla integralności terytorialnej Ukrainy
- Ilham Alijew na forum w Szuszy: Baku niezmiennie stoi po stronie integralności terytorialnej Kijowa
- Fala dezinformacji uderza w Azerbejdżan – oświadczenie doradcy prezydenta

