Cena cukru w 2026 roku: o ile wzrośnie i czego można się spodziewać.
Jak informuje ТСН: W Ukrainie, biorąc pod uwagę masowe ostrzały, problemy z logistyką i trudną sytuację gospodarczą, eksperci przewidują zmiany cen cukru w nadchodzącym roku.
Ekonomista Włodzimierz Czyk podkreślił, że w 2025 roku ceny wielu podstawowych produktów znacznie wzrosły, szczególnie po atakach na infrastrukturę krytyczną, ale cena cukru pozostawała stosunkowo stabilna. Według danych Ministerstwa Finansów, średnia cena za kilogram cukru w listopadzie 2025 roku wynosiła 30,37 UAH, podczas gdy w listopadzie 2024 roku wskaźnik ten wynosił 33,12 UAH.
Aktualne ceny w supermarketach
- 'Novus' – 28,49 UAH
- 'Varus', ATB, 'Aushan', 'Metro', 'Fora' – 28,50 UAH
- 'MegaMarket' – 29,10 UAH
- 'Silpo' – 30,29 UAH
Czyk dodał również, że na początku 2026 roku nie ma podstaw do znaczącego wzrostu cen cukru, a średnia cena pozostanie w przedziale 40–48 UAH za kilogram.
Ekonomiści ostrzegają, że chleb budżetowy w 2026 roku może zdrożeć o 25%, ale w przypadku zawarcia zawieszenia broni wzrost cen będzie ograniczony do 10–12%.
Przypominamy, że w ciągu ostatnich dwóch lat cena kilograma podstawowego produktu dla praktycznie wszystkich potraw wzrosła o około 10 hrywien.
W związku z prognozami ekspertów, sytuacja z cenami cukru i innych produktów spożywczych pozostanie pod kontrolą, chociaż niepewność w Ukrainie może wpływać na klimat gospodarczy i stabilność cen w przyszłości. Konsumenci powinni śledzić zmiany na rynku, aby planować swoje wydatki na żywność, uwzględniając przewidywane wahania cen.
Czytaj także
- Czy benzyna E10 zaszkodzi starszym samochodom? Nowe przepisy paliwowe od lipca
- Polscy rolnicy w popłochu. To ukraińscy farmerzy wywierają presję
- Budżet Ukrainy urośnie, jeśli gospodarka wyjdzie z cienia – kluczowy warunek według Żeleźniaka
- Koszt budowy w Ukrainie w 2026 roku: o ile wzrosły ceny fundamentów i stanu surowego zamkniętego?
- Koniec opłat za przelewy SWIFT w Monobanku: ile zaoszczędzą Polacy?
- Dlaczego Ukraina nie powinna stać się krajem taniej siły roboczej? Wyjaśnia była minister

