Były szef Służby Wywiadu Zewnętrznego ujawnia plan Zachodu: jak zmusić Putina do pokoju.
Sytuacja na Ukrainie: Możliwy silny nacisk na Rosję
Jak informuje ТСН: Jeśli rosyjski dyktator Władimir Putin nie zgodzi się na żądania Zachodu dotyczące integralności terytorialnej i gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, sojusznicy muszą podjąć niezwykle surowe środki nacisku.
Taką opinię wyraził były szef Służby Wywiadu Zewnętrznego Ukrainy, generał armii Mykoła Małomuż, w wywiadzie.
Generał zauważył, że w przypadku braku konstruktywnego podejścia ze strony Rosji USA i Europa powinny zrewidować swoją strategię w zakresie uzbrojenia Sił Zbrojnych Ukrainy. Mowa nie tylko o wsparciu, ale także o znacznym zwiększeniu dostaw sprzętu.
„Dostawy środków wojskowych dla Ukrainy muszą wzrosnąć dziesięciokrotnie, a w przypadku niektórych pozycji — setki razy. To rakiety, śmigłowce, samoloty, pojazdy opancerzone, pociski kasetowe o kolosalnym zasięgu i możliwościach niszczenia tysięcy okupantów”, — podkreślił Mykoła Małomuż.
On również dodał, że 710 tysięcy rosyjskich żołnierzy na okupowanych terytoriach może być strategicznie zniekształconych poprzez masowe uderzenia precyzyjnej broni. Kiedy dyktator zrozumie, że front zaczyna się kruszyć, a reżim staje się niestabilny, może to stać się decydującym czynnikiem do przymuszenia do pokoju.
Drugi etap uderzeń planowany jest na najbliższe otoczenie dyktatora. Przewiduje się wprowadzenie surowych sankcji przeciwko tzw. "elicie" — 12 tysiącom dużych biznesmenów, oligarchów i ich rodzin.
„Wszystko to przykryte jest miedzianą misą, aby z miliarderów stali się bezdomnymi. To superuderzenie, ponieważ poczuje każdy, nawet mały krewny głównego agresora. Finansowe wywiady świata kontrolują ich jachty, pałace i dziesiątki miliardów dolarów w pełni”, — wyjaśnił generał.
Były szef Służby Wywiadu Zewnętrznego jest pewien, że Zachód już próbował wszystkich możliwych scenariuszy i dał Putinowi szansę na dyplomację. Jeśli nie osiągnięto konstruktywnego rozwiązania, konieczne będzie zastosowanie ekonomicznego i wojskowego zniszczenia agresora.
„Nie chcesz po dobroci — idziemy tą drogą”, — podsumował Małomuż.
Przypomnijmy, Putin zadeklarował gotowość zakończenia wojny przeciwko Ukrainie tylko na swoich warunkach, które przewidują okupację czterech obwodów.
On również dodał, że Kijów nie chce dyskutować o "kwestii terytorialnej", chociaż uznał istnienie pewnych "sygnałów" dotyczących gotowości do dialogu. Dyktator ponownie obarczył Ukrainę odpowiedzialnością za przedłużanie działań bojowych i domagał się usunięcia wymyślonych przez Kreml "pierwotnych przyczyn kryzysu".
Sytuacja na Ukrainie pozostaje napięta, a słowa Małomuża podkreślają potrzebę aktywnych działań ze strony międzynarodowych partnerów. Znaczne wsparcie Sił Zbrojnych Ukrainy jest krytycznie ważne dla powstrzymania agresji i przywrócenia pokoju w regionie. Oczekuje się, że Zachód będzie kontynuował nacisk na Rosję, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje i nie zostaną osiągnięte realne zmiany na polu politycznym.
Czytaj także
- Reakcja Putina na apel Zełenskiego: co powiedział o spotkaniu i celach wojny
- Moskwa gospodarzem meczu hokejowego Rosja – USA z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych
- Pierwsze słowa Putina o rakiecie „Orzesznik”: szczegóły testów i reakcje
- Kreml straszy cywilów: Biała Cerkiew i Donbas na celowniku rakiety 'Orzesznik'
- Władimir Putin stawia warunek zakończenia wojny: chodzi o porozumienia z Anchorage
- Kto poprowadzi rozmowy z Kremlem? Czechy i europejscy partnerzy szykują grunt pod dyplomację

