Sąd Najwyższy zobowiązał HBO do wypłaty 500 tysięcy UAH wdowie po likwidatorze Czarnobyla.
Jak informuje ТСН: Kasacyjny Sąd Cywilny Najwyższego Sądu wydał ostateczny wyrok w sprawie przeciwko telewizji HBO, zobowiązując ją do wypłaty 500 tys. UAH zadośćuczynienia moralnego Ludmile Ignatenko – wdowie po likwidatorze wypadku w Czarnobylu Wasyla Ignatenko.
Bezprawne wykorzystanie imion
Sąd ustalił, że w serialu "Czarnobyl" bezprawnie użyto imienia Ludmiły Ignatenko i jej męża bez ich zgody, co narusza osobiste prawo niemajątkowe do imienia. Sąd Najwyższy zauważył, że żądanie usunięcia niektórych scen z serialu nie jest skuteczne w ochronie.
W wyroku stwierdzono, że takie naruszenie nie usunęłoby naruszenia, a także mogłoby zniekształcić integralność dzieła i naruszyć prawa innych osób. Dlatego sąd postanowił pozostawić imię powódki w serialu, ale podniósł kwotę zadośćuczynienia do 500 tys. UAH. Wyrok ten jest ostateczny i niepodlegający zaskarżeniu.
Pozew wdowy po likwidatorze
Ludmiła Ignatenko złożyła pozew do sądu w 2020 roku, twierdząc, że HBO bez jej zgody użyło jej imienia i imienia jej męża, strażaka, który zginął po likwidacji skutków wypadku w Czarnobylu. Wdowa żądała zaprzestania naruszeń praw, usunięcia poszczególnych scen z serialu, zakazu jego rozpowszechniania do czasu usunięcia naruszeń oraz wypłaty 2,5 mln UAH odszkodowania moralnego.
Jak twierdzi, bezprawne wykorzystanie imion doprowadziło do poważnych cierpień psychicznych z powodu nadmiernej uwagi ze strony mediów i otoczenia, co zmusiło ją nawet do zmiany miejsca zamieszkania.
Decyzje sądowe
Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo, powołując się na brak dowodów. Podczas ponownego rozpatrywania apelacyjny sąd uznał, że imiona postaci zostały użyte, ale odmówił usunięcia scen i przyznał jedynie 144 tys. UAH odszkodowania.
Powódka nalegała, że usunięcie scen powinno być dopuszczalnym sposobem ochrony i nie zniekształca treści serialu, uważając kwotę odszkodowania za zaniżoną. Producenci serialu z kolei twierdzili, że sceny mają charakter dokumentalny i zaprzeczali faktowi naruszenia.
Kasacyjny sąd częściowo poparł Ludmiłę Ignatenko, ostatecznie uznając naruszenie jej praw i podnosząc kwotę zadośćuczynienia do pół miliona hrywien.
Ten przypadek podkreśla znaczenie praw osobistych, nawet w kontekście dzieł artystycznych. Wyrok sądowy nie tylko chroni osobę, której imię zostało wykorzystane bez zgody, ale także stawia pytania o etyczne granice twórczości w nowoczesnym krajobrazie medialnym. Dyskusja na takie tematy jest istotna nie tylko w aspekcie prawnym, ale także społecznym, ponieważ dotyka kwestii relacji między sztuką a osobistymi prawami ludzi.
Czytaj także
- Trzykrotny wzrost liczby pszczół na farmach słonecznych w Minnesocie – oto klucz do sukcesu
- Nawet w 2026 roku żołnierze dostaną pieniądze na wynajem – maksymalnie 6656 zł
- Emeryci zagrożeni utratą dodatków: które zmiany życiowe mogą wstrzymać świadczenia
- 12 czerwca w Charkowie tramwaje i trolejbusy staną – oto jak zmieni się komunikacja
- Kiedy obecność świadków przy testamencie stanie się koniecznością? Nowe regulacje
- Ukryte połączenie w metrze w Kijowie: które stacje łączy tajny tor techniczny

