Była żona Romana Sasanchyna odpowiedziała na oskarżenia o rozbicie cudzej rodziny.

Była żona Romana Sasanchyna odpowiedziała na oskarżenia o rozbicie cudzej rodziny
Była żona Romana Sasanchyna odpowiedziała na oskarżenia o rozbicie cudzej rodziny

Jak informuje ТСН: Była żona ukraińskiego piosenkarza i zwycięzcy programu „Głos Ukrainy” Romana Sasanchyna, Iwanna, skomentowała oskarżenia, które pojawiły się w jej kierunku w mediach społecznościowych.

Odpowiedź na oskarżenia

W sieci pojawiły się plotki, że Iwanna rzekomo stała się przyczyną rozpadów małżeństwa pary, która wychowuje dwoje dzieci. Niektórzy twierdzili, że nawiązała relacje z żonatym mężczyzną. Na te oskarżenia Iwanna odpowiedziała na Instagramie.

Iwanna podkreśliła, że rozpoczęła relacje z mężczyzną dopiero po jego rozwodzie. Zaznaczyła, że w momencie, gdy rozpoczęły się ich związki, on już nie miał kontaktów z byłą żoną i mieszkał osobno. Kobieta również zauważyła, że dla niej jest niedopuszczalne, aby mieć relacje z żonatymi mężczyznami.

„Nie, to nieprawda. Zaczęłam relacje z mężczyzną, który już nie był w relacjach ze swoją byłą żoną i mieszkał osobno. Wierzę w karmę, więc nigdy nie mogłabym być z żonatym lub 'zajętym' mężczyzną. Jestem bardzo osobistą osobą i nie zdolna budować relacji z kimś, kto ma inne relacje. Dzielenie się ukochaną osobą jest dla mnie niedopuszczalne i obrzydliwe. Szanuję siebie w pierwszej kolejności, a bycie z zajętym to moje absolutne tabu”, — oświadczyła Iwanna.

Komentarz dotyczący byłej żony

Iwanna również wyraziła się na temat publicznych komentarzy byłej żony swojego partnera. Uważa, że takie wypowiedzi świadczą o niechęci do zaakceptowania rzeczywistości.

„To, co jego była żona pisała pod różnymi publikacjami, to dno. Człowiek po prostu nie może pogodzić się z tym, co już się stało, i próbuje przerzucić odpowiedzialność za swoje problemy na innych. Uznanie i zaakceptowanie swoich błędów, jak widać, jest zbyt trudne”, — dodała.

Słowa byłej żony

Była żona chłopaka Iwanny, Julia, również skomentowała sytuację na Facebooku. Podkreśliła, że nie uważa obcych osób za winnych rozpadu swojej rodziny i poinformowała, że nie będzie więcej komentować tej sprawy.

„Kocham, gdy próbują mnie obarczać winą za czyjeś decyzje. Ale przypominam prostą rzecz: rodzinę może „rozbić” tylko członek rodziny. Nie kochanka, nie „nowa”, nie „była”, a ten, kto w tej rodzinie miał odpowiedzialność. Wszystkie pytania dotyczące zdrady, odpowiedzialności, obietnic i decyzji — nie do mnie i nie do żadnej „nowej” czy „byłej”. One są do tej osoby, która składała przysięgi i brała na siebie zobowiązania. W brudne dyskusje się nie angażuję. Temat dla siebie zamknęłam. Proszę o uszanowanie mojej prywatności”, — podkreśliła Julia.

Ta sytuacja podkreśla złożoność osobistych relacji i to, jak często emocje nakładają się na rzeczywiste okoliczności. Zarówno Iwanna, jak i Julia uważają za ważne przekazanie swoich stanowisk opinii publicznej, jednak każda z nich ma swój punkt widzenia na to, co tak naprawdę się dzieje. Obie kobiety dążą do ochrony swojej godności i obrony swoich przekonań w tej skomplikowanej sytuacji.


Czytaj także

Reklama