Jimmy Kimmel powrócił na antenę: jak presja ze strony Trumpa obróciła się przeciwko niemu.

Jimmy Kimmel powrócił na antenę: jak presja ze strony Trumpa obróciła się przeciwko niemu
Jimmy Kimmel powrócił na antenę: jak presja ze strony Trumpa obróciła się przeciwko niemu

Jak informuje Vox: Nasz wielki krajowy koszmar cenzury zakończył się — ale tylko dla około trzech czwartych stacji ABC w USA.

Jimmy Kimmel znowu na antenie we wtorek wieczorem po tym, jak firma Disney, macierzysta firma ABC, odwołała swoją decyzję o zawieszeniu jego talk-show z powodu komentarzy na temat reakcji zwolenników Trumpa na zabójstwo konserwatywnego aktywisty Charlie Kirk. Zawieszenie miało miejsce pod presją administracji Trumpa oraz dwóch grup telewizyjnych — Nexstar i konserwatywnie nastawionej Sinclair, które ogłosiły, że nie będą transmitować programu Kimmela.

Bez względu na to, czy lubisz Kimmela, czy nie, powrót jego programu był triumfem z kilku powodów. Po pierwsze, to zwycięstwo wolności słowa. Program został przywrócony, częściowo z powodu pośrednich gróźb ze strony kierownictwa Federalnej Komisji Łączności USA (FCC) z czasów Trumpa, a także w zasadzie w opozycji do tego, co mój kolega Zach Beauchamp nazwał 'klimatem strachu i cenzury' po zabójstwie Kirka, wspieranym przez konserwatywnych aktywistów.

Po drugie, to kolejne (częściowe) zwycięstwo dla liberałów w ich walce podczas drugiej kadencji Trumpa. Gwiazdy, podcasterzy, influencerzy i aktywiści zdołali zmusić dużą korporację do stawienia czoła Trumpowi i przywrócenia Kimmela, chociaż jego program wraca tylko na trzy czwarte stacji ABC.

Jednak Nexstar i Sinclair nadal bojkotują program Kimmela, nadając lokalne wiadomości zamiast Jimmy Kimmel Live! w prawie 25% lokalnych oddziałów ABC, którymi kontrolują. Nie okazują żadnych oznak zmiany kursu, a obecnie nie jest jasne, jakie mechanizmy mogą mieć zwolennicy Kimmela, aby zmienić tę politykę.

Kimmel w 'pełnym oporze'

Monolog we wtorek wieczorem może stać się momentem, w którym Kimmel wznowi swój nowy opór, lub zniknie w tle następnych wiadomości i skandali związanych z Trumpem. Prawdopodobnie będzie to jeden z jego najlepiej ocenianych programów. Głośno sprzeciwił się Trumpowi, jego próbom ukarania krytyków oraz szefowi FCC Brandonowi Carr. Kimmel nie przeprosił bezpośrednio — zamiast tego dał pasjonujący apel do dalszego oporu przeciw Trumpowi, zaprosił wroga Trumpa Roberta De Niro i żartował z wyglądu Trumpa i prawdopodobieństwa wycieku plików o Epsteinie 'aby odwrócić nas od tego teraz… Próba mnie odwołać, ale zamiast tego sprawił, że miliony ludzi oglądały program. To w dużej mierze mu się nie udało.'

“Prezydent Stanów Zjednoczonych wyraźnie dał do zrozumienia, że chce, aby mnie i setki ludzi pracujących tutaj zwolniono z pracy. Nasz lider cieszy się, gdy Amerykanie tracą środki do życia, ponieważ nie może znieść żartu,” — powiedział, powstrzymując łzy podczas wystąpienia.

Kimmel podkreślił, że groźba ze strony państwa zmuszająca komika, który nie lubi prezydenta, do milczenia — to antypolityczne. “Może srebrną podszewką tego jest to, że znaleźliśmy przynajmniej jedną rzecz, w której możemy się zgodzić, a może nawet znajdziemy jeszcze jedną.”

Problemy z agresywnymi stacjami

Chociaż Kimmel powrócił z mocnym początkiem, istnieją inne trudności, które uniemożliwiają powrót jego byłej publiczności. Sinclair i Nexstar nadal bojkotują jego program, co może prowadzić do konfliktu z Disney i ABC w najbliższych dniach. Stanowisko Sinclair wydaje się być ideologiczne — żądają, aby Kimmel przeprosił rodzinę Kirka i dokonał 'znacznego' wkładu dla grupy aktywistycznej Kirka Turning Point.

Kimmel wspomniał o tym podczas swojego monologu, wskazując na naciski na stacje, aby nie transmitować jego programu oraz na potencjalne trudności, jakie to może stworzyć w przyszłości: “Czy państwo powinno mieć możliwość regulowania, które podcasty operatorzy komórkowi i dostawcy WiFi mogą pozwolić ci na pobieranie, aby chronić interesy publiczne?”

Publiczność w studiu odpowiedziała głośnym 'Nie!' Kimmel, a kierownictwo firmy Disney ma nadzieję, że reszta kraju będzie czuć to samo. Niemniej jednak pozostaje pytaniem, czy ta kontrowersja zapadnie w pamięć w obliczu kolejnego skandalu Trumpa.

Gwiazdy, influencerzy i zwykli ludzie zmusili Disney do działania

W ciągu tygodnia, w którym Kimmel nie był na antenie, główne wysiłki w oporze przeciwko Trumpowi i próbie cenzurowania Kimmela nie pochodziły od korporacji, giełdy czy wielkich instytucji politycznych. Zamiast tego pochodziły głównie ze strony 'talentu' — aktorów, komików, podcasterów i innych osób z publicznymi platformami.

Wynikało to od setek hollywoodzkich gwiazd, które podpisały otwarte listy: jeden od ACLU z ponad 400 sygnatariuszami, w tym Meryl Streep, Tom Hanks, Robert De Niro oraz Lin-Manuel Miranda; drugi z ponad 600 komikami, w tym Rosie O'Donnell, Kathy Griffin i Chelsea Handler.

To byli muzycy, tacy jak Sarah McLachlan, Jewel i Olivia Rodrigo, którzy odmówili udziału w promocyjnych wydarzeniach dla projektów wspieranych przez Disney, a przynajmniej jeden scenarzysta telewizyjny oświadczył, że nie będzie pracować z Disney w geście protestu.

Inni gospodarze telewizyjni, tacy jak Jon Stewart, Stephen Colbert, John Oliver, Jimmy Fallon, David Letterman i Seth Meyers, poświęcili swoje monologi, segmenty swoich programów lub osobiste wystąpienia w minionym tygodniu na wyśmiewanie Trumpa i FCC, a także wspieranie Kimmela.

“To wyraźny atak na wolność słowa,” — ostrzegł Colbert, którego program również jest zagrożony w wątpliwych okolicznościach, podczas swojego monologu w zeszłym tygodniu.

Saga trwa

Oczywiście Trump wyraził się jeszcze przed rozpoczęciem występu Kimmela, ponownie grożąc: “Myślę, że sprawdzimy ABC w tej sprawie. Zobaczymy, jak sobie poradzimy. Ostatni raz, gdy na nie zaatakowałem, dali mi 16 milionów dolarów. Ta sprawa brzmi jeszcze bardziej dochodowo,” — napisał na mediach społecznościowych.

W międzyczasie Disney nadal będzie umożliwiać subskrybentom oglądanie Kimmela na Hulu, nawet jeśli lokalne oddziały Nexstar i Sinclair utrzymują odmowę transmisji jego programu. I choć kierownictwo ABC i Disney może sądzić, że powinno otrzymać trochę zasług za przywrócenie Kimmela — podziękował im za wsparcie podczas swojej kampanii, ale 'niestety, uważam, że to niesprawiedliwe — stawia ich w niebezpieczeństwie' — poziom ich gotowości do walki z Trumpem i FCC pozostaje kwestią sporną.


Czytaj także

Reklama