Nocny nalot na Moskwę: dowódca „Nemesis” ujawnia kulisy ataku dronów.
Atak na Moskwę w nocy z 17 na 18 czerwca
Jak informuje Novyny.live: Dowódca kompanii 412. brygady „Nemesis”, Andrij „Gioconda”, opisał szczegóły zmasowanego uderzenia na Moskwę, do którego doszło w nocy z 17 na 18 czerwca. Kluczową rolę w operacji odegrały drony Firepoint – maszyny dostępne w każdej brygadzie Sił Obrony. W stronę obwodu moskiewskiego skierowano różne typy bezzałogowców, m.in. „Lutyj”, Firepoint, „Behemoty” oraz cele pozorne.
Celem ataku była m.in. Moskiewska Rafineria Nafty, znajdująca się zaledwie 15 km od Kremla. Jak wyjaśnił Andrij „Gioconda”, przeważającą część użytych dronów stanowiły właśnie Firepointy – są tanie, dostępne w dużych ilościach i obecne praktycznie w każdej brygadzie Sił Obrony. Wołodymyr Zełenski odniósł się do wydarzenia, podkreślając, że rozbudowana obrona powietrzna Moskwy nie zdołała odeprzeć ataku, a odpowiedź na rosyjskie uderzenia jest w pełni uzasadniona.
Znaczenie uderzenia
Nalot na stolicę Rosji wywołał szeroką dyskusję wśród ekspertów wojskowych i politycznych, stając się wydarzeniem o dużym znaczeniu symbolicznym i strategicznym.
Incydent unaocznia eskalację konfliktu między Ukrainą a Rosją, zwłaszcza w kontekście wykorzystania nowoczesnych technologii. Dominacja dronów jako narzędzia ataku wskazuje na zmianę taktyki, która może zaważyć na dalszym przebiegu działań zbrojnych. Warto dodać, że reakcja ukraińskich władz – w tym wypowiedzi prezydenta Zełenskiego – pokazuje determinację Kijowa w przeciwstawianiu się rosyjskiej agresji oraz umacnianiu swojego stanowiska na arenie międzynarodowej.
Czytaj także
- Prezydent Ukrainy składa kondolencje po śmierci amerykańskiego senatora
- Kijów pod ostrzałem rakiet i dronów – zapasy amunicji do Patriotów na wyczerpaniu
- Czy Ukraina dostanie odpowiednik Patriota? Generał Syrski apeluje o pilne wzmocnienie obrony powietrznej
- Wiek poborowy w Ukrainie wzrośnie do 60 lat – Portnikow wskazuje na poważne konsekwencje
- Zamieszanie w Moskwie po słowach Trumpa: Pieskow i Zacharowa mówią różnymi głosami
- Polska i Francja uruchamiają wspólny mechanizm atomowy – jakie to ma znaczenie dla Sojuszu Północnoatlantyckiego

