Trump naciska na Ukrainę w sprawie planu pokojowego: co wiadomo o ultimatum.

Trump naciska na Ukrainę w sprawie planu pokojowego: co wiadomo o ultimatum
Trump naciska na Ukrainę w sprawie planu pokojowego: co wiadomo o ultimatum

Jak informuje ТСН: W ciągu ostatnich kilku miesięcy pokojowe inicjatywy Donalda Trumpa wobec Ukrainy stały się powodem politycznych wstrząsów. Pozycja administracji USA ciągle się zmieniała - od twardych żądań Kremla po obietnice wsparcia Kijowa. Prezydent USA wielokrotnie stwierdzał, że "położy kres wojnie w ciągu 24 godzin", przyznając, że zadanie jest trudne, ale nadal naciska na obie strony.

W zeszłym tygodniu USA poparły "plan pokojowy" składający się z 28 punktów, opracowany na żądanie Rosji. Plan ten przewiduje faktyczne uznanie przez stronę amerykańską części obwodu donieckiego jako "de facto rosyjskiego". Ukrainie dano zaledwie kilka dni na odpowiedź, a wysłannik Białego Domu, Dan Driscoll, przywiózł do Kijowa ultimatum, które wywołało negatywną reakcję.

Niemniej jednak, Zełenski nie zrezygnował z możliwości negocjacji. Po dyskusjach w Genewie najkontrowersyjniejsze punkty zostały skrócone do 19, jednak Kreml już ogłosił, że nie ustąpi od swoich podstawowych żądań.

Jaka jest pozycja Rosji

Moskwa jasno dała do zrozumienia, że nie będzie żadnych kompromisów dotyczących terytoriów. To te same warunki, które Putin złożył Trumpowi na szczycie w sierpniu. Europejscy sojusznicy USA ostrzegają, że plan jest nieudany i tylko wzmacnia pewność Kremla.

Europejski dyplomata podkreśla, że sojusznicy przez lata formowali strategię nacisku na Rosję, a gwałtowne zmiany w pozycji Waszyngtonu niszczą jedność frontu.

Do ultimatum Trumpa Kijów wykazywał optymizm, ponieważ ukraińskie siły powstrzymywały rosyjski atak, aktywnie wykorzystując drony. Ataki na rafinerie w Rosji doprowadziły do niedoboru paliwa. W zespole Zełenskiego po raz pierwszy od roku pojawiła się wiara w możliwość zmiany biegu wojny.

Ukraina również zwiększyła produkcję broni - już ponad połowa uzbrojenia wykorzystywanego na froncie pochodzi z kraju.

Dlaczego amerykańska dyplomacja jest w chaosie

Ton Białego Domu radykalnie się zmienił. Po udanej umowie w Gazie Trump miał nadzieję na powtórzenie dyplomatycznego sukcesu w Ukrainie. Jednak w jego zespole panują różne zdania. Wiceprezydent Jay D. Vance nalegał na szybkie zawarcie umowy, podczas gdy sekretarz stanu Marco Rubio akcentował konieczność weryfikacji rzeczywistych zamiarów Kremla.

To właśnie Rubio storpedował planowany szczyt Trumpa i Putina w Budapeszcie, nazywając warunki Moskwy nie do przyjęcia.

USA nałożyły sankcje na "Rosnieft" i "Łukoil", co zmusiło Chiny i Indie do ograniczenia zakupów rosyjskiej ropy - to był znaczący dyplomatyczny sukces dla Kijowa.

W odpowiedzi Kreml ożywił zakulisowe kontakty, angażując Kirilla Dmitrijewa, który promował rosyjską wersję umowy pokojowej poprzez pośredników Trumpa.

Po publikacji kontrowersyjnego dokumentu Axios w Europie i Ukrainie pojawiła się nowa fala niepokoju. Plan, opracowany pod wpływem Kremla, postawił proces pokojowy pod zagrożeniem.

Obecnie los negocjacji zależy od tego, czy Putin jest gotów do realnego kompromisu. Ale Rosja upiera się przy maksymalnych żądaniach, a twarda postawa Kremla ponownie zagraża wysiłkom pokojowym Trumpa.

Przypominamy, że w The New York Times zaznaczono, że podczas spotkań z europejskimi partnerami minister lądowych sił zbrojnych USA Dan Driscoll podkreślał rosnące zagrożenie rakietowe ze strony Rosji i wzywał do jak najszybszego znalezienia sposobów na zakończenie wojny.

Z danych źródłowych wynika, że amerykański urzędnik ostrzegł, że Rosja nie tylko wznowiła produkcję rakiet, ale także jest w stanie je gromadzić, co wywołało niepokój wśród zachodnich sojuszników. W NYT podkreśla się, że nawet po zakończeniu wojny Kreml prawdopodobnie nie zmniejszy ilości uzbrojenia, ale zatrzymanie konfliktu może pozbawić go podstaw do ataków poza Ukrainą.

Sytuacja z negocjacjami pokojowymi pozostaje napięta, ponieważ pozycja Kremla się nie zmienia, a presja ze strony Zachodu tylko rośnie. Czas pokaże, czy uda się znaleźć wspólny język, czy też konflikt będzie się nadal zaostrzać.


Czytaj także

Reklama