Szkoła w albańskiej wiosce co roku traci uczniów: dokąd znikają dzieci.

Szkoła w albańskiej wiosce co roku traci uczniów: dokąd znikają dzieci
Szkoła w albańskiej wiosce co roku traci uczniów: dokąd znikają dzieci

Jak informuje The Sun: W małej wiosce na północy Albanii właściciel sklepu Sulejman Brati od kilku godzin nie widział żadnego klienta. Mężczyzna opowiada, że codziennie do jego lokalu przychodzi tylko kilka osób z sąsiedztwa, i trudno mu zebrać pieniądze na utrzymanie.

Mieszkańcy wioski Golej w północnej Albanii skarżą się, że wielu młodych ludzi wyjechało do Wielkiej Brytanii Wymuszona migracja jest tak powszechna, że każda szkoła w wiosce traci co najmniej tuzin uczniów rocznie Właściciel sklepu Sulejman Brati mówi, że lokalnych klientów jest bardzo mało, i trudno mu zarobić na życie

67-letni mężczyzna zmuszony jest polegać na wsparciu swoich dwóch synów, którzy, jak mówi, żyją w Wielkiej Brytanii nielegalnie — jeden z nich przybył w ciężarówce, drugi zapłacił przemytnikom, aby przeprawić się przez Kanał La Manche łodzią.

“Albania kiedyś słynęła z wydobycia minerałów, teraz znana jest z migracji,” – smutno zauważa.

Witamy w wiosce Golej, gdzie miejscowi mówią, że sześć na dziesięciu młodych ludzi obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Migracja stała się tak powszechna, że szkoła co roku traci co najmniej tuzin uczniów, a firmy i rolnicy cierpią z powodu braku pracowników — młodzież szuka nowych możliwości w obcych krajach.

W większości młodzi Albańczycy przybywają do Wielkiej Brytanii nielegalnie, a wielu z nich staje się ofiarami albańskich gangów, ponieważ trudno im znaleźć pracę bez dokumentów.

Jeden z miejscowych zauważył: “Nie ma tutaj już bandytów, ponieważ wszyscy są teraz w Wielkiej Brytanii.”

LUKSUSOWE SAMOCHODY

Dwoma z “eksportów” Golej są bracia, których wyrzucono z Wielkiej Brytanii, gdy Narodowa Agencja Kryminalna oskarżyła ich o przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej. Chociaż na pierwszy rzut oka pracowali w budownictwie i sprzątaniu, Isuf i Fation Dawti żyli luksusowo — wydawali pieniądze na designerskie ubrania, jeździli drogimi samochodami, w tym Bentleyem, i wynajmowali mieszkanie w Chelsea za 2700 funtów miesięcznie.

Nie jest dziwne, że młodzież Albanii przyciąga przestępczość, gdy bezrobotni rodzice są dumni z osiągnięć swoich dzieci w Wielkiej Brytanii, nie pytając o źródła ich dochodów.

Na wsiach można spotkać młodych ludzi w drogich samochodach z brytyjskimi numerami, głównie Audi i Mercedes. Luksusowe wille zdobią wzgórza, lecz większość z nich jest pustych.

Nowe wille są budowane za pieniądze przesyłane z Wielkiej Brytanii, często z dochodów z działalności przestępczej

Golej znajduje się dziesięć minut jazdy od Hasu — miasteczka, które otrzymało przezwisko Mały Londyn z powodu dużej liczby swoich mieszkańców, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii.

Według informacji byłego burmistrza Hasu Limana Moriny, w każdej rodzinie tego miasteczka, położonego trzy godziny od stolicy Tirany, jest jeden lub dwóch krewnych w Wielkiej Brytanii.

Avoli Brati i jego brat Festir mieszkają w Londynie i mówią, że w Albanii nie ma przyszłości

MIGRACJA I ŻYCIE W MIEŚCIE

W Golej, gdzie populacja wynosi około 4000, miejscowi uważają, że ta liczba w rzeczywistości zbliża się do 60%, ponieważ jedynymi dostępnymi miejscami pracy pozostają nisko płatne posady w rolnictwie lub kafejkach, zależne od przejeżdżających turystów.

Brak pracy doprowadził do masowej migracji z Albanii — w 2022 roku około 12000 osób przybyło do Wielkiej Brytanii małymi łodziami, co stanowi jedną trzecią wszystkich nowych przybyłych.

“Dzieci zawsze znikają ze szkoły, gdy ich rodzice zabierają je do Wielkiej Brytanii — około 12 rocznie, a ja nie mogę znaleźć pracowników do wykonania koniecznych prac.”

34-letni Avoli Brati, niezwiązany z Sulejmanem, mówi, że sześć z jego 12 krewnych już mieszka w Wielkiej Brytanii, wyjeżdżając nielegalnie.

Zauważa, że zgodnie z tradycją rodzinną jedno dziecko zostaje w domu, aby pomagać w opiece nad starszymi rodzicami, podczas gdy reszta zazwyczaj wyjeżdża z Albanii. “Wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, aby zarabiać pieniądze i przesyłać je z powrotem do rodziny,” — mówi.

Avoli dodaje: “Wszystkim udało się wyjechać nielegalnie, ukrywając się w ciężarówce w Dunkierce i Calais, ale teraz pracują legalnie.”

Jego brat Festim, 42 lata, zapłacił 5000 funtów za wjazd do Wielkiej Brytanii 11 lat temu, ukrywając się pod siedzeniem ciężarówki, podczas gdy inny brat ukrywał się pod przykryciem na dachu.

“Nie ma perspektyw dla dzieci w Albanii. Co tutaj robić? Nie ma pracy ani pieniędzy,” — mówi Avoli.

“Kocham swój kraj, a gdyby proponowano mi dobrze płatną pracę, pozostałbym tutaj. Ale nie mogę zostać,” — mówi.

Wśród starszego pokolenia w Albanii panują obawy o przyszłość kraju, ostatniego bałkańskiego państwa, które pozbyło się komunizmu w kwietniu 1990 roku. Kraj był tak zamknięty, że wielu jego obywateli nawet nie wiedziało, że Mur Berliński upadł w 1989 roku.

Reżim komunistyczny nie inwestował w istotną infrastrukturę, taką jak drogi, elektryczność i czysta woda, a przejście do gospodarki rynkowej było skomplikowane.

Jeden z właścicieli kawiarni zauważył: “Spójrz wokół — nie ma młodych ludzi. Dzieci ciągle znikają ze szkoły, ponieważ ich rodzice zabierają je do Wielkiej Brytanii – około 12 rocznie, a ja nie mogę znaleźć robotników do wykonania koniecznych prac.”

Sklepikarz Julleyman Brati, ojciec pięciorga dzieci, uważa, że 60% młodzieży opuściło jego wioskę. “Oni odeszli,” — mówi. “Ale gdyby moi synowie nie przesyłali pieniędzy do domu, nie miałbym nic.”

“Nie widziałem ich od 2011 roku, a oni nie mogą wrócić, ponieważ nie mają dokumentów, aby pojechać z powrotem do Wielkiej Brytanii. Tylko rozmawiam z nimi przez telefon, ale nie widziałem ich od lat. Nie wiem, co będzie z Golej.”

Autorka artykułu Sun Gracja Makaskil odwiedziła albańską wioskę Golej, aby porozmawiać z mieszkańcami

W niewielkiej wiosce Golej dostrzega się jaskrawy przykład współczesnych wyzwań, przed którymi stoi Albania: bezrobocie, migracja i brak perspektyw. Gdy młodzież opuszcza kraj w poszukiwaniu lepszego życia, starsze pokolenia obawiają się, że kraj może stracić swoją tożsamość i potencjał gospodarczy. Sytuacja w wiosce jest dowodem na szersze tendencje w całym kraju, gdzie tradycyjny styl życia ustępuje pod naciskiem zmian i dylematów związanych z migracją oraz przemianami kulturowymi.


Czytaj także

Reklama