Odesa pod najsilniejszymi ostrzałami wojny: jak miasto przetrwa bez światła, wody i ciepła.

Odesa pod najsilniejszymi ostrzałami wojny: jak miasto przetrwa bez światła, wody i ciepła
Odesa pod najsilniejszymi ostrzałami wojny: jak miasto przetrwa bez światła, wody i ciepła

Jak informuje ТСН: Ostatnie dwa tygodnie Odesa stała się głównym celem dla rosyjskich wojsk. Największy port Ukrainy jest poddawany intensywnemu ostrzałowi: wróg używa kombinacji ataków rakietowych i dronowych, które osiągnęły niespotykanego poziomu zniszczeń od początku pełnoskalowej inwazji.

Mieszkańcy Odessy często pozostają bez elektryczności, ogrzewania i wody. W artykule przedstawiona jest historia 64-letniej Tatiany Rybak, która nie może zejść do schronienia z powodu problemów zdrowotnych, dlatego pracownik socjalny przynosi jej wodę na siódme piętro.

„Psychologicznie nikt już tego nie wytrzymuje. Mój system nerwowy jest całkowicie zrujnowany. Dosłownie wczoraj wieczorem, kiedy wyłączyli światło i rozpoczął się ostrzał, wyły syreny — to było strasznie głośno. Ale jeszcze straszniejsza była fala uderzeniowa. Moje drzwi i okna drżały, a ja leżałam tam, nie mając siły uciekać, bo nie miałam dokąd biec.”

Z informacji dziennikarzy wynika, że Ukraińcy uważają te ataki za reakcję Rosji na uderzenie w jej „cienia flotę”, która jest używana do transportu ropy i obejścia sankcji. Wiadomo, że podczas gdy wiele innych miast w Ukrainie przeżywa krótkie okresy spokoju, Odesa cierpi od ciągłych ostrzałów od rana 12 grudnia.

Główne cele rosyjskich ataków to infrastruktura portowa i energetyczna. Zginęło co najmniej dziewięć osób.

Jak teraz żyje Odesa

Brak elektryczności, gazu i wody przez kilka dni zmusza mieszkańców Odessy do ładowania telefonów w „Punktach niezłomności” lub sklepach, a jedzenie gotują na improwizowanych kuchenkach ulicznych. Produkty takie jak mleko, jaja i śmietana przechowują na parapetach. Niektórzy instalują potężne generatory, aby sąsiedzi mogli korzystać z energii elektrycznej.

Jeden mężczyzna podłączył kable do akumulatora samochodowego i puścił przewód do swojego mieszkania, aby zasilać lodówkę i pralkę. Inna para spędziła randkę w rybnym restauracji, podczas której słychać było dźwięki dział przeciwlotniczych strącających drony. Dziesiątki kierowców Tesli czekały przez godziny przy jedynej działającej stacji ładowania. 83-letni Ołeksij Kołodczuk podzielił się, że problemy z wyłączeniem światła i ogrzewania nie są dla niego krytyczne; najbardziej zasmuciło go, że zapomniał wystawić barszcz na zimno.

„Czasami myślę: gdybym mógł podejść do Putina z kijem, dobrze bym go uderzył w głowę — może wybiłoby to z niego chociaż trochę rozumu, bo tam najwyraźniej coś jest bardzo nie tak.”

Jednak po tygodniu bez światła cierpliwość wielu mieszkańców Odessy zaczyna się wyczerpywać. Ludzie wychodzą na protesty, a starszym osobom szczególnie trudno jest zachować optymizm w czasie świąt noworocznych w takich warunkach.

Dla starszych obywateli, którzy pamiętają czasy w ZSRR, ta wojna jest szczególnie bolesna, ponieważ Ukraińcy stają w obliczu Rosjan, których wcześniej uważali za braci. 73-letni Magadan Farchijew powiedział, że 25 lat służył w Armii Radzieckiej razem z Ukraińcami i Rosjanami, i choć walczył w Afganistanie, teraz już nie kontaktuje się ze swoimi krewnymi w Rosji.

Wcześniejsze ataki Rosji na port „Piwdennyj” spowodowały katastrofę ekologiczną w obwodzie odeskim. W wyniku uszkodzenia zbiorników z olejem słonecznikowym do Morza Czarnego mogło dostać się znaczna ilość tego produktu, co doprowadziło do masowej śmierci ptaków i zanieczyszczenia wybrzeża.

Sytuacja w Odessie pozostaje krytyczna, a jej mieszkańcy wciąż muszą przetrwać w warunkach wojny i ciągłych ataków. Waga wsparcia i uwagi dla mieszkańców tego regionu pozostaje niezwykle aktualna, szczególnie w tym trudnym okresie zimowym.


Czytaj także

Reklama