Atak lotniczy na Kramatorsk: rannych osiem osób, w tym dwoje dzieci.
Kramatorsk pod ostrzałem: relacje mieszkańców i skala zniszczeń
Jak informuje UATV: W nocy z 17 na 18 marca rosyjskie siły zrzuciły na Kramatorsk dwie bomby lotnicze FAB-250. W wyniku tego ataku ranne zostały łącznie 24 osoby – osiem w samym Kramatorsku (w tym dwoje dzieci) oraz trzy kolejne w miejscowościach Jarowa, Drużkiwka i Konstantyniwka. Zniszczeniu uległy dwa bloki mieszkalne i 26 domów jednorodzinnych. Jedno z rannych dzieci trafiło na oddział intensywnej terapii.
Mieszkanka Kramatorska, Anastazja, która przeżyła atak, opowiedziała o dramatycznych chwilach:
„Piliśmy herbatę, świętowaliśmy urodziny dziecka. Sekunda – i poparzyło mi twarz. Zgasło światło, nic nie było widać, wszyscy krzyczeli. Ranna jestem tylko ja i starszy syn, młodszy miał szczęście.” – Anastazja
Kobieta dodała, że to już czwarty taki ostrzał Kramatorska:
„To już czwarty taki atak. Teraz wszystko posprzątamy, pozamykamy i będziemy myśleć, dokąd stąd wyjechać.” – Anastazja
Wypowiedź ta oddaje strach i niepewność, z jakimi na co dzień mierzą się mieszkańcy miasta, żyjący w permanentnym zagrożeniu.
Krytyczna sytuacja w Kramatorsku
Sytuacja w Kramatorsku pozostaje niezwykle poważna – regularne ataki zagrażają życiu i mieniu mieszkańców. Eskalacja przemocy w regionie budzi niepokój zarówno lokalnej społeczności, jak i obserwatorów międzynarodowych. Wydarzenia w Kramatorsku są częścią trwającego konfliktu na wschodzie Ukrainy i uwypuklają pilną potrzebę rozwiązania problemów humanitarnych oraz bezpieczeństwa w tym obszarze.
Czytaj także
- Śmiertelny wypadek w Kijowie: duchowny z czterema kolizjami na koncie zabił cztery osoby
- Dofinansowanie dla kijowskiego metra? Miasto szuka środków na poprawę warunków w schronach
- Atak na stację benzynową na Chersońszczyźnie: nie żyje kobieta, dwóch mężczyzn w ciężkim stanie
- Ostrzeżenie dla obwodu charkowskiego: najwyższy stopień zagrożenia pożarowego
- Cztery ofiary śmiertelnego wypadku na bulwarze Czokołowskim w Kijowie
- Wypadek busa z dziećmi na Charkowszczyźnie – pięcioro poszkodowanych trafiło do szpitala

