Nieoczekiwane długi od Oszczędnościowego: jak bank nalicza opłaty na zablokowanych kartach.

Nieoczekiwane długi od Oszczędnościowego: jak bank nalicza opłaty na zablokowanych kartach
Nieoczekiwane długi od Oszczędnościowego: jak bank nalicza opłaty na zablokowanych kartach

Kontrowersyjne praktyki Oszczędnościowego

Jak informuje Novyny.live: Oszczędnościowy Bank (Oszczędnościowy) może pobierać opłaty za zablokowane karty kredytowe, jeśli klient nie dopełni formalności związanych z ich zamknięciem. Problem ten dotknął część klientów, ponieważ bank nie oferuje możliwości zdalnego zamknięcia karty. Przekonał się o tym jeden z przesiedleńców wewnętrznych, któremu – mimo zablokowania karty w 2022 roku – naliczano dług za powiadomienia SMS.

Mimo że klient zablokował kartę w 2022 roku, Oszczędnościowy przedłużył jej ważność do 2028 roku. W efekcie bank co miesiąc pobierał 15 hrywien za usługę SMS-informowania na rzecz nieaktywnej, zablokowanej karty. Poszkodowany klient relacjonuje:

„Miałem kartę dla przesiedleńca, którą zablokowałem jeszcze w 2022. Jej fizyczna ważność skończyła się w 2023. Obecnie jestem za granicą. Niedawno zobaczyłem, że Oszczędnościowy samodzielnie przedłużył moją kartę do 2028 i co miesiąc ściąga po 15 hrywien za SMS-y na zablokowaną kartę! Powstał już minus, który bank 'rysuje' jako zadłużenie kredytowe.”

Utrudnienia w procedurze zamknięcia

Zamknięcie karty jest możliwe wyłącznie osobiście w oddziale banku, co stanowi poważną przeszkodę dla osób nie mających takiej możliwości. Aby tego dokonać, należy złożyć wniosek i oddać fizyczny plastik pracownikowi. Należy również pamiętać, że operacja nie dojdzie do skutku, jeśli na rachunku pozostaną środki lub zadłużenie.

Sytuacja ta uwidacznia, jak kluczowa jest znajomość regulaminów i warunków obsługi kart w Oszczędnościowym. Klienci powinni zachować czujność i zwracać uwagę na potencjalne opłaty, które mogą powstać w przypadku nieterminowego zamknięcia produktu. W polskim systemie bankowym podobne praktyki również bywają przedmiotem uwagi rzeczników i regulatorów.

Opisany przypadek ilustruje szerszy problem w zarządzaniu finansami osobistymi, szczególnie przy ograniczonym dostępie do stacjonarnych oddziałów. Brak opcji zdalnego rozwiązywania takich kwestii naraża na straty finansowe klientów przebywających za granicą lub mających utrudniony kontakt z bankiem. Instytucje finansowe powinny brać pod uwagę takie okoliczności, zapewniając bardziej elastyczne i dostępne kanały obsługi.


Czytaj także

Reklama