Zmobilizowanego znaleziono martwego po miesiącu: rodzina zmarłego nie wierzy w oficjalną wersję.

Zmobilizowanego znaleziono martwego po miesiącu: rodzina zmarłego nie wierzy w oficjalną wersję
Zmobilizowanego znaleziono martwego po miesiącu: rodzina zmarłego nie wierzy w oficjalną wersję

Jak informuje ТСН: W obwodzie winnickim, miesiąc po mobilizacji, znaleziono martwego 31-letniego Iohara Narodowego z Kirohorodszczyny. Miał skończyć 32 lata 2 stycznia.

Jego siostra Irina opowiedziała, że brata zmobilizowano 29 września, gdy ona z matką była za granicą, w Niemczech. Zgodnie z jej słowami, podczas transportu do batalionu szkoleniowego Iohar rzekomo wyskoczył z samochodu ciężarowego i uciekł do lasu.

„…2 listopada nasz sąsiad pojechał do tej jednostki wojskowej, wyszedł stamtąd dowódca lub major, dokładnie nie wiem i powiedział, że Iohar miał epilepsję. Do wieczora poczuł się lepiej i uciekł. Potem przyniósł jego dokumenty, pokazał je i na tym się skończyło”, mówi siostra zmarłego.

Irina zapewnia, że przed mobilizacją brat nie miał żadnych oznak epilepsji.

Ciało mężczyzny znaleziono w jarze

Irina zaczęła poszukiwać Iohara w mediach społecznościowych. Opublikowała jego zdjęcie oraz wojskowy bilet na stronie gminy Ołhopol w Facebooku. Wieczorem 5 listopada śledczy skontaktował się z nią i poinformował o znalezionym ciele w jarze.

„Brat leżał w jarze zupełnie nagi, bez bielizny. Jeden jego but i odzież znaleziono w odległości 50 metrów od ciała. Są odpowiednie zdjęcia. Drugi znalazły gospodarki, które uprawiały pola, w odległości trzech-pięciu kilometrów. Jednak w sprawie tych szczegółów nie ma, chociaż uważamy, że to bezpośredni dowód na to, że Iohara zabito. Jak można zdjąć buty w takiej okolicy, gdzie mnóstwo gałęzi i ziemi”, oburza się kobieta.

Sąsiedzi przyjechali, aby zabrać ciało mężczyzny i twierdzą, że jego ciało nie było przechowywane w lodówce, lecz leżało na podłodze w worku.

Zmobilizowanego pochowano jako nieznaną osobę

„Chłopcy chcieli dobrze otworzyć ten worek, ale nie było co oglądać, bo ciało już od wielu dni się rozkładało. Sąsiedzi potwierdzili, że to był Iohar. Następnego dnia do kostnicy pojechał mój starszy brat, który służy w ZSU. Chciał zabrać ciało i pochować go w rodzinnym Kazawczynie. W tym czasie my z matką wyjechaliśmy z Niemiec”, relacjonuje Irina.

Jednak w dniu identyfikacji Iohara pochowano jako nieznanego.

Kobieta zaznaczyła, że początkowo nie mogli pochować Iohara w rodzinnym wsi na cmentarzu z powodu braku aktu zgonu. Kiedy go otrzymali i dowiedzieli się, że przyczyna zgonu nie została ustalona, postanowili wynająć prawnika.

Co mówią w jednostce wojskowej

Dowódca jednostki wojskowej Jurij Degtiarow w komentarzu stwierdził, że Iohar uciekł, nie rozpoczynając szkolenia.

„Żołnierz wyskoczył z ciężarówki WAZ i zniknął w przyległym lesie. Faktyczny czas jego pobytu w jednostce wojskowej wyniósł mniej niż jedną dobę”, zapewnia dowódca.

Szef lokalnego departamentu Wojskowej Służby Porządkowej dodaje, że nie udało im się odnaleźć zmobilizowanego.

Co mówią w policji

„Zgodnie z wnioskiem eksperta, z powodu znacznych, wyraźnych oznak gnilnych ciała Iohara Narodowego, ustalenie konkretnej przyczyny zgonu nie jest możliwe. Oprócz uszkodzeń tkanek miękkich przez larwy much i zęby zwierząt, nie stwierdzono uszkodzeń ciała. Obecnie trwa dochodzenie w sprawie karnej”, mówi się w odpowiedzi policji na prośbę dziennikarzy.

W liście do siostry policja poinformowała, że „przy ciele nie znaleziono notatki pożegnalnej, oznak przemocy, walki ani oznak upojenia alkoholowego”.

Rodzina zmarłego planuje przeprowadzenie niezależnej ekspertyzy ciała, aby ustalić przyczynę zgonu.

Wcześniej informowano, że mieszkaniec Zaporoża zmarł następnego dnia po mobilizacji.

Ta sytuacja wywołała szeroki rezonans w społeczeństwie, ponieważ przypadki przemocy i tajemniczych zgonów żołnierzy stają się coraz bardziej powszechne. Rodzina Iohara ma nadzieję na sprawiedliwość i jasność w kwestii przyczyn jego śmierci poprzez przeprowadzenie niezależnej ekspertyzy.


Czytaj także

Reklama