Polska ponownie została wykluczona z kluczowych negocjacji dotyczących Ukrainy: co się dzieje.
Jak informuje ТСН: Polska wyraziła swoje oburzenie z powodu znalezienia się na dyplomatycznym poboczu. Przywódcy krajów europejskich, takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Ukraina, zebrali się w Londynie, aby omówić umowę pokojową, ale Warszawa nie została zaproszona.
To już drugi raz, kiedy Polska opuściła szczyt w Genewie. Nieobecność Polski na tak ważnych negocjacjach była poważnym uderzeniem dla kraju, który aktywnie wspiera Ukrainę w ramach UE. Prawonacjonalistyczny oboz kierowany przez prezydenta Karola Nawrockiego obwinia w tym liberalnego premiera Donalda Tuska.
„Nieobecność Polski w Londynie to kolejny przykład niekompetencji Donalda Tuska” – powiedział senator z partii „Prawo i Sprawiedliwość” Marek Pek.
Polska przyjęła milion ukraińskich uchodźców, jest kluczowym dostawcą dla Kijowa i wydaje najwięcej na obronność wśród krajów NATO, planując zwiększenie swojej armii.
Premier Donald Tusk również wyraził swoje rozczarowanie z powodu nieobecności Polski. W zeszłym tygodniu zaznaczył, że „nikt w Moskwie nie chce, aby Polska była wszędzie”.
Według rzecznika rządu Adama Szłapki, w Londynie nie wydarzyło się nic niezwykłego, ponieważ „istnieją dziesiątki takich formatów, które stale się zmieniają”. Polska, jego zdaniem, „nie musi brać udziału we wszystkich z nich”. Szef MSZ Radosław Sikorski kontaktował się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz brytyjskim premierem, co świadczy o zaangażowaniu Warszawy.
Były prezydent Bronisław Komorowski, sojusznik Tuska, twierdzi, że brak Polski odzwierciedla realia geopolityki, a nie porażkę dyplomacji. Podkreślił, że Londyn zebrał „trzy najsilniejsze europejskie kraje”, które wniosły największy wkład w pomoc dla Ukrainy. Jego zdaniem Polska „po prostu jest słabsza” i chociaż jej rola jest doceniana, musi odpowiadać swojej rzeczywistej wadze.
Podzielona dyplomacja
Podczas gdy Tusk koncentruje się na europejskiej koordynacji, prezydent Nawrocki stara się wzmocnić swoje międzynarodowe pozycje, odwiedzając Waszyngton i podkreślając „niezależny głos” Polski. Urzędnicy państwowi podkreślają, że to Nawrocki ma bardziej bezpośredni dostęp do Białego Domu.
Jego starszy doradca Jacek Saryusz-Wolski zauważył, że „Trump nigdy nie spotka się z Tuskiem”, a bez możliwości komunikacji z Trumpem, Tusk „nie wnosi nic szczególnego” do wysokich negocjacji. Niemniej jednak, mimo poprawy relacji z Trumpem, obie strony utrzymują twardą postawę wobec agresji Rosji.
Co więcej, warto zauważyć, że kilka dni temu Nawrocki zgłosił żądanie „symetrii” w relacjach z Ukrainą i zaprosił Zełenskiego do Warszawy w celu omówienia ważnych kwestii dwustronnych.
Ta sytuacja podkreśla trudności, z jakimi Polska boryka się na arenie międzynarodowej, w kontekście jej wsparcia dla Ukrainy. Brak na ważnych szczytach może wpłynąć na jej pozycje dyplomatyczne i relacje z zachodnimi partnerami. Tymczasem Ukraina pozostaje kluczowym partnerem dla Warszawy, która pragnie zachować swoją aktywną rolę w polityce regionalnej.
Czytaj także
- Waszyngton chce wzmocnić swój arsenał w Europie – które państwa mogą przyjąć głowice nuklearne
- Były ambasador Ukrainy w Polsce, Decycia, wzywa do zachowania rozwagi w sporze o UPA
- Jedenaście państw UE naciska na Brukselę w sprawie zaostrzenia polityki wizowej wobec Rosjan
- Polska reaguje na decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce specjalnej imienia UPA
- Po ataku drona na Rumunię polski premier wzywa Europę do traktowania rosyjskich gróźb poważnie
- Ukraina i Polska: jak unikać publicznych konfliktów dla strategicznego partnerstwa

