Rozmowy Trumpa z Putinem: o czym naprawdę rozmawiano w Kremlu.

Rozmowy Trumpa z Putinem: o czym naprawdę rozmawiano w Kremlu
Rozmowy Trumpa z Putinem: o czym naprawdę rozmawiano w Kremlu

Jak informuje ТСН: Możliwe, że w 2026 roku. Ostateczny termin zgłaszania nominacji upływa 31 stycznia. Dlatego mało prawdopodobne jest, że administracja Trumpa zdoła uzyskać zgodę Putina na pierwszy, ale bardzo ważny krok, który poprzedza jakiekolwiek 'pokojowe' inicjatywy - wstrzymanie ognia. Dotyczy to zarówno frontu, jak i zatrzymania ataków rakietowych i dronowych na całej Ukrainie. Wizyta specjalnego przedstawiciela Trumpa Steve'a Witkoffa i zięcia Trumpa Jareda Kushnera w Moskwie 2 grudnia jasno to potwierdziła.

Rozmowy, które odbyły się w zamkniętym trybie w Kremlu, trwały ponad pięć godzin. Trump kiedyś żartował, że nie rozumie, o czym Witkoff może na tak długo rozmawiać z Putinem. Oświadczenie to złożył podczas wystąpienia w parlamencie Izraela w połowie października, kiedy ogłosił postęp w negocjacjach dotyczących wstrzymania ognia w Strefie Gazy. Izrael i Hamas również pracowali nad umową pokojową z Witkoffem i Kushnerem. Jednak rzeczywiste uregulowanie pozostało na papierze.

Putin spóźnił się na spotkanie z Witkoffem i Kushnerem o dwie i pół godziny, spędzając ten czas na groźbach wobec Europy większą wojną, która, według niego, 'będzie bardzo szybka' (prawdopodobnie sugerując możliwe użycie broni nuklearnej). 1 grudnia, w uniformie wojskowym, Putin ogłosił potrzebę 'stworzenia strefy bezpieczeństwa' wzdłuż północnej granicy z Ukrainą, wyraźnie wspierając grupę wokół Trumpa, która naciska na szybkie porozumienie z Rosją, aby wzmocnić relacje gospodarcze z Moskwą.

W Europie rozumieją, że Putin nie ma zamiaru kończyć wojny, a negocjacje z USA są mu potrzebne, aby zyskać czas i osłabić wsparcie Ukrainy ze strony sojuszników. Czy administracja Trumpa jest tego świadoma? Co potwierdziła wizyta Witkoffa i Kushnera w Moskwie?

Nowy negocjator: dlaczego Trump zaangażował Kushnera

Trump podczas wystąpienia w parlamencie Izraela w połowie października, mówiąc o roli swojego zięcia Kushnera w osiągnięciu umowy dotyczącej wstrzymania ognia w Strefie Gazy, zauważył:

„Czasami potrzebujemy takiego mózgu. Zawsze zapraszamy Jareda, kiedy chcemy zawrzeć umowę”.

Na stanowisku starszego doradcy Trumpa Jared Kushner zajmował się opracowaniem porozumień abrahamowych - serii umów normalizujących relacje między Izraelem a krajami arabskimi. Razem z żoną Ivanką Trump był obecny na ceremonii otwarcia ambasady USA w Jerozolimie w maju 2018 roku. Dlatego Kushnera można uznać za bliskiego Trumpa, choć obecnie nie zajmuje żadnych oficjalnych stanowisk.

Prawdziwymi ekspertami ds. Rosji i regionu trudno nazwać Kushnera i Witkoffa. Biały Dom zachował Witkoffa w gronie głównych negocjatorów z Moskwą po wycieku stenogramu jego rozmowy z asystentem szefa Kremla Jurijem Uszakowem. TSN.ua już pisał, jak Witkoff tłumaczył przez Uszakowa 'najgłębszy szacunek do Putina' i udzielał rekomendacji, jak najlepiej komunikować się z Trumpem.

Kreml nie zareagował pozytywnie na wzmocnienie Witkoffa przez zięcia Trumpa.

  • Po pierwsze, Putin spóźnił się na spotkanie o dwie i pół godziny, pytając, czy amerykańskim gościom podobała się przechadzka po Moskwie.
  • Po drugie, ich negocjacje trwały ponad pięć godzin. Możliwe, że Kushner wysłuchał wykładu Putina o Rurykach i 'szczególnej' historii Rosji.
  • Po trzecie, po spotkaniu Jurij Uszakow oświadczył, że 'nie ma kompromisowej opcji - są propozycje amerykańskie, część z nich jest akceptowalna, a część - nie'.

Groźby wojny jeszcze większej: Putin się nie zatrzyma

W cieniu szóstego wizyty Witkoffa w Rosji, tym razem z Kushnerem, gazeta The Wall Street Journal informuje o wzroście kryzysu zaufania między USA a ich europejskimi sojusznikami w NATO. Po wycieku stenogramu telefonicznej rozmowy Witkoffa z Uszakowem Biały Dom nie zaprzeczył tej informacji i nie podważył wiarygodności 'pokojowego' planu z 28 punktów - listy żądań Rosji dotyczących kapitulacji Ukrainy.

USA pozycjonują siebie jako pośredników w negocjacjach między Kijowem a Moskwą, lekceważąc międzynarodowe prawo. Eksperci zauważają, że Ameryka zaczyna działać jako pośrednik między Rosją a NATO, jakby USA już nie uważali się za pełnoprawnego członka Sojuszu. Kreml w swoich 'pokojowych' propozycjach żąda, aby Ukraina wykluczyła z konstytucji dążenie do NATO, a Sojusz nie przyjmował Ukrainy.

Najgorsze w podróży Witkoffa i Kushnera do Moskwy to milczenie Waszyngtonu na temat publicznych gróźb Putina o gotowości do wojny w Europie 'od zaraz' oraz rozszerzających się rosyjskich ataków na ukraińskie porty i statki sojuszników wspierających Kijów.

„Najbardziej radykalnym rozwiązaniem jest odcięcie Ukrainy od morza, wtedy 'piractwo' (tak Putin nazywa swoje ataki na rosyjskie tankowce) stanie się zasadniczo niemożliwe”,

Stanowisko Europy: USA uważają kwestię 'terytoriów' za kluczową

Po pięciogodzinnych negocjacjach Putina z Witkoffem i Kushnerem w Kremlu, sekretarz stanu USA Marco Rubio zauważył, że głównym problemem, dla którego Ukraina i Rosja nie mogą dojść do porozumienia, jest 'terytorium o powierzchni 30-50 km i 20% obwodu donieckiego, który pozostał pod kontrolą Ukrainy'. Chociaż Rubio rozumie, że wszelkie ustępstwa terytorialne ze strony Ukrainy, podobnie jak uznanie przez USA okupowanych przez Rosję terytoriów, mogą stworzyć niebezpieczny precedens międzynarodowy, który nie zatrzyma Rosji.

Telewizja NBC News, powołując się na rosyjskiego urzędnika, informuje, że Moskwa nie zgodzi się na kompromis w trzech punktach umowy pokojowej: ustępstwa terytorialne ze strony Ukrainy, ograniczenia liczebności Sił Zbrojnych Ukrainy i uznanie przez USA i Europę (prawne, o czym już oświadczył Putin) okupowanych ukraińskich terytoriów jako rosyjskich. CNN dodało do tych żądań 'dążenie Ukrainy do przystąpienia do NATO'.

Podczas spotkania w Brukseli 3 grudnia minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Bart Eide stwierdził, że Europa nie przyjmie żadnej nowej 'Jałty'. Prezydent Finlandii Alexander Stubb podkreślił, że 'dziś jesteśmy bliżej pokoju niż wczoraj', a najbliższe dni potwierdzą, czy negocjacje przyniosą jakieś rezultaty. Jednak, według niego, mało prawdopodobne jest, że warunki sprawiedliwego pokoju zostaną spełnione.

Minister spraw zagranicznych Polski Radek Sikorski podkreślił, że decyzja UE o stabilnym finansowaniu Kijowa w najbliższych latach ma kluczowe znaczenie dla przyszłości wojny Rosji przeciwko Ukrainie. To potwierdza, że 2 grudnia Trump ogłosił, że USA 'już nie biorą udziału w wojnie z perspektywy finansowej', powtarzając również fałszywkę, że jego poprzednik Biden rzekomo udzielił Ukrainie 350 miliardów dolarów w gotówce.

„Staramy się to uregulować. Sytuacja nie jest łatwa. Jaki chaos… Muszę otrzymywać Nagrodę Nobla za każde (uregulowanie) wojny, ale nie chcę być chciwy”,

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zauważyła, że istnieją dwa warianty finansowania Ukrainy na lata 2026-2027. Pierwsze - to 'pożyczka reparacyjna' na 140 miliardów euro pod zabezpieczenie zamrożonych aktywów banku centralnego Rosji. Drugie - pożyczka UE, z wykorzystaniem budżetu UE do pozyskania funduszy na rynkach kapitałowych. W ten sposób europejscy sojusznicy chcą pomóc Ukrainie nie tylko pokryć deficyt budżetowy, ale także przeznaczyć dodatkowe środki na zakup broni, w tym amerykańskiej.

Donald Trump wcześniej stwierdził, że Europa kupuje broń dla Ukrainy w USA za pośrednictwem mechanizmu PURL, który jest koordynowany przez NATO. Pozostaje jednak pytanie, czy wydarzą się zmiany w tej decyzji, jeśli Biały Dom w końcu zrozumie, że 'pokojowej' umowy z Rosją nie można osiągnąć jedynie przez naciski na Ukrainę. Dzięki zachodniej prasie ostatnio pojawiły się doniesienia, że USA mogą ponownie aktywować swój główny dźwignię nacisku zarówno na Kijów, jak i na europejskich partnerów, blokując wymianę danych wywiadowczych.


Czytaj także

Reklama