Problemy mobilizacji na Ukrainie: zastępca dowódcy korpusu skrytykował metody.
Jak informuje inkorr.com: Zastępca dowódcy Trzeciego Korpusu Armijnego, pułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy Maksym Żorin uważa, że obecne metody mobilizacji negatywnie wpływają na jakość personelu oraz podważają zasady sprawiedliwości podczas poboru w czasie wojny.
“Rozumiem, że ktoś w ten sposób realizuje plany, ale z powodu tego, że mobilizujemy bezdomnych, starców i chorych, w armii nikomu nie jest lepiej. Z każdym rokiem poziom personelu staje się coraz gorszy, wszyscy o tym wiedzą. To zależy nie tylko od szkolenia, ale i od tego, jakie kategorie obywateli trafiają do wojska. Nie dotykamy siłowni i restauracji w miastach, zamiast tego wysyłamy do jednostek bezdomnych”, - podkreślił wojskowy.
Konieczność technologicznej armii
Żorin zaznaczył, że Ukrainie trudno jest rywalizować z Rosją pod względem liczby. Podkreślił, że naród potrzebuje technologicznej i dobrze wyszkolonej armii. Nie ma sensu ją uzupełniać kandydatami, którzy fizycznie lub moralnie nie są zdolni do wypełniania obowiązków wojskowych.
Sprawiedliwość w mobilizacji
Według jego słów, sprawiedliwość w procesie mobilizacji na Ukrainie wymaga poprawy.
Wystąpienie pułkownika Żorina zwraca uwagę na wagę nie tylko liczby, ale i jakości żołnierzy, co jest podstawą do efektywnej obrony kraju. W warunkach wojny ważne jest, aby system mobilizacji był przejrzysty i sprawiedliwy, co pozwoli na przyciągnięcie do armii rzeczywiście przygotowanych i odpowiednich kandydatów.
Czytaj także
- Prezydent domaga się ukarania winnych za lokalizację magazynów broni w Wiszniowie
- Czy reformy zarządzania zmienią losy wojny? Apel Zełenskiego o nowy plan działania
- Przekazanie technologii Patriot dla Ukrainy – na czym polegają przeszkody?
- Były ambasador Izraela wskazuje, dlaczego Putin może zostać zmuszony do zarządzenia powszechnej mobilizacji
- Donald Tusk zainicjował budowę muru pamięci ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego
- Państwa bałtyckie stanowczo odrzucają oskarżenia Moskwy – wspólne oświadczenie dyplomatów

