Białoruś i Rosja zwiększają presję na granicy UE: co się dzieje.

Białoruś i Rosja zwiększają presję na granicy UE: co się dzieje
Białoruś i Rosja zwiększają presję na granicy UE: co się dzieje

Jak informuje FREEДOM:

Presja migracyjna na granicy Polski z Białorusią

Na polsko-białoruskiej granicy obserwuje się wzrost presji migracyjnej. Przedstawiciel polskiego rządu poinformował, że białoruski reżim wznawia wcześniejszy szlak przemycania migrantów. Działania te są odpowiedzią na wzmocnienie ochrony na polsko-litewskiej i polsko-niemieckiej granicy. Eksperci uważają, że sztucznie stworzony kryzys migracyjny ma na celu destabilizację sytuacji w Unii Europejskiej.

Od 12 do 16 września zaplanowano wspólne ćwiczenia wojskowe Rosji i Białorusi pod nazwą „Zachód-2025”. Państwa europejskie nie wykluczają prawdopodobieństwa prowokacji.

Polska wzmacnia kontrolę na granicy

Po kilku miesiącach spokoju, kryzys migracyjny na polsko-białoruskiej granicy znów się zaostrza. Minister spraw wewnętrznych Polski Marcin Kędzierski zaznaczył, że wzmocnienie kontroli na polsko-litewskiej granicy prowadzi do zwiększenia presji ze strony Łukaszenki na polsko-białoruskim odcinku.

„Łukaszenka i rosyjskie służby, widząc, że stopniowo łamiemy schematy przemycania migrantów do Unii Europejskiej dzięki kontroli na polsko-litewskiej i polsko-niemieckiej granicy, wracają do tego pierwotnego szlaku,” — cytuje polska agencja informacyjna ROP ministra spraw wewnętrznych Marcina Kędzierskiego.

Kędzierski podkreślił, że walka z nielegalną migracją i wzmacnianie granic pozostają priorytetami Warszawy. Na początku sierpnia odwiedził województwo zachodniopomorskie, gdzie przedstawiono nowy elektroniczny system monitorowania wzdłuż rzeki Bug na granicy z Białorusią.

„Zainwestowano prawie 280 milionów złotych (około 65,7 miliona euro), zainstalowano prawie 5 000 kamer, około 2 000 reflektorów podczerwieni do stałego rejestrowania sygnałów o naruszeniach tego odcinka granicy, o próbach jego nielegalnego przekroczenia,” — poinformował Kędzierski.

Wcześniej, w 2022 roku, Polska zbudowała pięciometrowe ogrodzenie na granicy z Białorusią w związku z organizowanym kryzysem migracyjnym ze strony Rosji i Białorusi. Jednak polscy pogranicznicy zauważają, że próby migrantów na nielegalne przekroczenie granicy nie ustają.

„W ramach walki z nielegalną migracją od 7 lipca na granicach z Litwą i Niemcami obowiązuje tymczasowa kontrola wjazdu do Polski. Na początku wprowadzono ją na 30 dni. Od 6 sierpnia termin obowiązywania odpowiedniego zarządzenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych został przedłużony o dwa miesiące — do 4 października,” — pisze polska agencja informacyjna POP.

Wspólne ćwiczenia wojskowe

Polska kontynuuje bliską współpracę z Litwą i Łotwą w celu wzmocnienia bezpieczeństwa swoich granic. Ministrowie spraw wewnętrznych trzech krajów planują wkrótce omówić działania na rzecz zwiększenia efektywności ochrony granic. W warunkach, w których przekraczanie polsko-białoruskiej granicy jest utrudnione, migranci przenoszą się do granic litewskich i łotewskich.

„Oczywiste jest, że ataki migrantów na granice krajów UE mają charakter systematyczny. Zarówno białoruskie władze, jak i służby bezpieczeństwa w ten czy inny sposób regulują ten proces,” — zauważył analityk agencji informacyjnej „Pożyrk” Aleksander Kłaskowski.

Świadczą o tym nie tylko nagrania z kamer monitorujących, ale także relacje byłych pracowników Białoruskiej Służby Granicznej, którzy donoszą, że uchodźców przywożą sami białoruscy pogranicznicy.

„Mieliśmy punkt początkowy, w którym czekaliśmy na ludzi. Zwykle było to gdzieś w pobliżu granicy, 500-600 metrów od niej,” — relacjonował były białoruski pogranicznik w wywiadzie dla wydania The Insider.

Początkowo migrantów przewożono tylko w nocy, ale później, gdy ludzi stało się zbyt wielu, zaczęto robić to również w dzień. Przy tym cywilne pojazdy przestały być kontrolowane — stało się jasne, że przewożenie migrantów stało się priorytetowym zadaniem.

„Po tym, jak Litwini wzmocnili granicę, wszystko się zmieniło. Przestaliśmy przewozić migrantów UAZ-ami, jak wcześniej, ponieważ teraz szli oni i w naszą stronę,” — zaznaczył były pogranicznik.

Ostatnio Rosja zwiększyła hybrydowe ataki, których głównymi celami stają się krytyczna infrastruktura europejskich krajów. Z danych raportu Międzynarodowego Instytutu Badań Strategicznych (IISS) wynika, że te incydenty są częścią systematycznej kampanii Kremla.

Działania Rosji i Białorusi

„Metody rosyjskich służb specjalnych obejmują podpalenia, uszkodzenia kabli podwodnych w Morzu Bałtyckim, ingerencje w działanie GPS, ataki hakerskie na krytyczną infrastrukturę i tym podobne,” — podano w komunikacie.

Centrum przeciwdziałania dezinformacji (CPD) zauważyło, że Rosja stara się ustalić słabe punkty Europy, aby podważać jej stabilność i zmniejszać wsparcie dla Ukrainy.

„Dlatego walka z hybrydowymi atakami staje się kluczowym elementem bezpieczeństwa całego kontynentu,” — podkreślono w CPD.

We wrześniu zaplanowano rozpoczęcie wspólnych ćwiczeń wojskowych Rosji i Białorusi „Zachód-2025”. Podczas tych ćwiczeń będą ćwiczone scenariusze obrony powietrznej, obrony terytorialnej, odparcia intruzów oraz wsparcia lotnictwa taktycznego.

Z danych oficjalnych wynika, że w manewrach weźmie udział ponad 13 tysięcy żołnierzy. Z danych wywiadu Litwy wynika, że ich liczba może wynieść nawet 30 tysięcy.

„Zgodnie z naszym wywiadem, w ćwiczeniach weźmie udział do 30 tysięcy białoruskich i rosyjskich żołnierzy. W samej Białorusi będzie zaledwie 8 tysięcy, w tym 2 tysiące — żołnierzy Rosji,” — zaznaczył szef Drugiego Departamentu Operacyjnego Służb Litewskich Mindaugas Mažonas.

Kreml i Mińsk zapewniają, że ćwiczenia mają wyłącznie charakter obronny i nie stanowią zagrożenia dla innych państw, jednak na Litwie nie wykluczają możliwości prowokacji.

Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski wcześniej ostrzegał, że pod przykryciem ćwiczeń „Zachód-2025” mogą odbywać się ukryte formacje ofensywnych ugrupowań.

Opinie ekspertów na temat zagrożeń hybrydowych

Jakie są główne cele prowokacji Białorusi i Rosji w Europie i jak państwa europejskie mogą walczyć z zagrożeniami hybrydowymi? Na te pytania poszukiwano odpowiedzi w programie telewizyjnym FREEДOM:

  • Pawel Łatuszko, zastępca szefa Zjednoczonego Gabinetu Przejrzystości Białorusi, przewodniczący Narodowego Zarządu Kryzysowego;
  • Wiktor Jagun, wojskowy i działacz społeczny, generał major rezerwy SBU, zastępca szefa SBU (2014-2015), dyrektor Agencji Reformowania Sektora Bezpieczeństwa;
  • Wałdas Malinonis, pułkownik rezerwy, członek Stowarzyszenia Pułkowników Litwy.

PAWEŁ ŁATUSZKO: Prowokacje RF i Białorusi przynoszą swoje owoce

— Dyktator Aleksandr Łukaszenko stara się zdestabilizować sytuację na granicach Białorusi z państwami członkowskimi UE, dążąc do pewnych celów. Pragnie zmusić kraje Europy, w szczególności Litwę i Polskę, które wprowadzają ograniczenia przeciwko reżimowi Łukaszenki, do rezygnacji z sankcji.

W europejskich społeczeństwach powinno pojawić się poczucie strachu, irytacji, zmęczenia. To, według planu Kremla, doprowadzi do zmniejszenia wsparcia dla Ukrainy.

Polska już doświadczyła wzrostu kontroli, a na granicy zatrzymano prawie milion osób. To zagraża jednemu z podstawowych zasad UE — swobodzie poruszania się.

Kreml i Łukaszenko są zadowoleni z wyników: ich strategia eskalacji przez transport migrantów działa.

Odbywają się także akty sabotażu inspirowane przez służby Białorusi i Rosji, paczki dane są publikowane niemal co tydzień.

To systematyczna działalność, już dostrzegalna dla tych, którzy uważnie śledzą sytuację.

Polska, Litwa i Łotwa pilnie obserwują przygotowania do białorusko-rosyjskich ćwiczeń „Zachód-2025”. Cała kampania informacyjna wokół nich budzi kontrowersje: początkowo informowano o znacznych rozmiarach, a później kwestia okazała się bardziej niejednoznaczna.

Wnioski

Te wydarzenia zasługują na baczne oko, ponieważ mogą zagrażać stabilności nie tylko w poszczególnych krajach, ale i całym kontynencie.


Czytaj także

Reklama