Rosyjski atak zatrzymał wszystkie elektrownie cieplne Centrenergo: skutki dla systemu energetycznego.
Jak informuje inkorr.com: Rosyjski atak na infrastrukturę energetyczną Ukrainy doprowadził do całkowitego zatrzymania wszystkich elektrowni cieplnych PJSC 'Centrenergo'. Stało się to w wyniku masowego ataku rakietami i dronami, które były wymierzone w stacje jednocześnie. Cierpieli cywile ukraińscy z powodu zniszczeń obiektów, które zostały trafione.
«Zatrzymaliśmy się... Obecnie - zerowa generacja. Zero! Straciliśmy to, co przywracaliśmy w trybie ciągłym. Całkowicie!», - zaznaczyli w biurze prasowym 'Centrenergo'.
Wpływ na sytuację energetyczną
W skład 'Centrenergo' wchodzą elektrownie cieplne w Trypilu, Zmijowie oraz tymczasowo okupowana elektrownia w Wugłehirsku. To spowodowało poważne pogorszenie sytuacji energetycznej na Ukrainie, szczególnie w Kijowie, gdzie pojawiły się trudności z transportem elektrycznym z powodu awaryjnych odłączeń.
Według informacji od lokalnych władz, odłączenia energii elektrycznej w stolicy wprowadzono na decyzję krajowego operatora NPU 'Ukrenergo' z powodu strat spowodowanych rosyjską agresją, które doprowadziły do kryzysowej sytuacji w systemie energetycznym kraju.
Ta sytuacja podkreśla wrażliwość infrastruktury energetycznej Ukrainy, która wymaga pilnych działań w celu przywrócenia stabilności. Niedobór energii elektrycznej może prowadzić do dalszych trudności dla Ukraińców, szczególnie w miarę zbliżania się chłodów. Władze kraju wzywają obywateli do przestrzegania norm zużycia energii elektrycznej i bycia gotowym na możliwe sytuacje kryzysowe.
Czytaj także
- Atak na Wiszniowe: bilans ofiar rośnie – sześć osób nie żyje, 26 rannych
- Atak rakietowy na stolicę: 12 ofiar śmiertelnych, 49 rannych, w tym pięcioro dzieci
- Atak rakietowy na obwód kijowski: bilans ofiar wzrósł do sześciu osób
- Atak na Zaporoże: nie żyje oficer policji, 14 rannych po rosyjskim ostrzale
- Atak na Kijów: 13 ofiar śmiertelnych i 56 rannych. Służby wydobyły ciało mężczyzny z gruzów
- Nocny atak na Odessę: ranny 23-latek, zniszczone domy i akademik

