Rosyjski aktywista porównał mobilizację do Gry w kalmar: co oznacza ta analogia.
Jak informuje inkorr.com: Antywojenny aktywista z Rosji Iwan Czuwilajew porównał rekrutację do armii do wydarzeń z serialu 'Gra w kalmar'. Zauważył, że ubodzy ludzie, którzy mają długi i pragną zarobić, zgadzają się na ryzykowne gry, ale ostatecznie nie osiągają pożądanego wyniku. Czuwilajew uważa, że metody rekrutacji obywateli do wojny przeciwko Ukrainie są bardzo podobne do fabuły serialu.
Łatwość rekrutacji
Czuwilajew uważa też, że umowy z Ministerstwem Obrony są zawierane nawet w koloniach i aresztach, co ułatwia proces rekrutacji. Podaje następujący cytat:
“Zatrzymaj człowieka na ulicy i wsuń mu do kieszeni pakiet z umową. I oto już może być kontraktorem. Czemu płacić za żołnierzy, kiedy można ich pozyskać za darmo z kolonii i aresztów?”
Więźniowie w armii
Zgodnie z danymi projektu 'Idźcie do lasu', więźniowie często są angażowani do rosyjskich sił zbrojnych. Czuwilajew podkreśla, że wielu Rosjan nie chce służyć w armii, ale stają się żołnierzami poprzez oszustwo lub przymus.
Te wypowiedzi podkreślają poważny problem rekrutacji do armii, który wpływa na ludzkie losy. Przymusowe angażowanie i wykorzystywanie więźniów do uzupełniania szeregów wojskowych to kwestia, która budzi oburzenie wielu organizacji praw człowieka i społeczności międzynarodowej. Sytuacja wymaga dokładnego zbadania i reakcji, ponieważ dotyczy podstawowych praw człowieka.
Czytaj także
- Trójka młodych bez dokumentów wydostała się z okupacji – akcja Bring Kids Back UA zakończona sukcesem
- Pierwsze w kraju podziemne przedszkole na 260 miejsc otwarto w Charkowie
- Rosyjskie ataki paraliżują ukraińskie porty: 28 statków trafionych, 21 ofiar śmiertelnych
- 24 dzieci wywiezione z okupowanych terenów – wśród nich 13-letnia Angelina z raną od odłamka
- Nawet 7,5 roku więzienia grozi Polce za pobicie dzieci mówiących po ukraińsku
- Odszedł znany dziennikarz „Ukraińskiego Radia” – jego głos znała cała Ukraina

