Kreml oskarża Ukrainę o atak dronów na Putina: co tak naprawdę wiadomo.

Kreml oskarża Ukrainę o atak dronów na Putina: co tak naprawdę wiadomo
Kreml oskarża Ukrainę o atak dronów na Putina: co tak naprawdę wiadomo

Jak informuje ТСН: Nieco po spotkaniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem, Kreml wysunął oskarżenia wobec Kijowa, twierdząc, że miała miejsce próba ataku na rezydencję Władimira Putina za pomocą 91 bezpilotowca. W Moskwie określono to jako „akt terrorystyczny” i stwierdzono, że działania Ukrainy podważają rozmowy pokojowe i świadczą o lekceważeniu dla USA.

Komentarz komentatora

Sytuację skomentował komentator niemieckiego wydania BILD Julián Repke. Prezydent Ukrainy zdementował te oskarżenia, określając je jako „kłamstwo” i „bzdurę”.

Julián Repke wyraził wątpliwości co do prawdziwości wersji Kremlu. Przypomniał, że w trakcie pełnoskalowej wojny tylko jeden potwierdzony przypadek z dronem w pobliżu Kremla miał miejsce w maju 2023 roku, kiedy bezpilotowiec eksplodował na jednej z kopuł. Repke zaznaczył również, że Wołodymyr Zełenski był niezadowolony z tego ataku.

„Według naszych informacji, jednostka, która przeprowadziła ten atak, miała poważne problemy. Pomimo wojny, istniała nieformalna umowa, aby nie atakować Kremla, administracji prezydenta, Rady Federacji ani Dumy Państwowej” – zauważa komentator.

Brak dowodów

Jednak strona rosyjska nie przedstawiła żadnych dowodów na nowy atak. Dziennikarze niezależnego wydania „Możemy wyjaśnić” przeprowadzili wywiad z 14 mieszkańcami Wałdaja, miejscowości w pobliżu rezydencji Putina. Wszyscy ankietowani stwierdzili, że nie słyszeli ani wybuchów, ani pracy obrony powietrznej, ani charakterystycznego hałasu dronów, a także nie otrzymali żadnych powiadomień SMS.

„Tamtej nocy nie było żadnego hałasu. Gdyby coś się wydarzyło, całe miasto by o tym mówiło” – opowiada jeden z mieszkańców.

Możliwe intencje Kremla

Julián Repke uważa, że bezdowodowe oskarżenia mogą być wykorzystane przez Kreml jako informacyjny pretekst do dalszej eskalacji konfliktu, w tym do usprawiedliwienia ataków na budynki rządowe w Kijowie. Jego zdaniem Rosja obecnie nie jest zainteresowana negocjacjami.

„Rosjanie widzą szansę na złamanie Ukrainy na wszystkich poziomach. Starają się atakować wszędzie jednocześnie, uważając, że Ukraina jest osłabiona, a jej armii coraz trudniej utrzymać pozycje” – zauważa.

Komentator zwraca również uwagę na możliwą logikę Kremla: obecna kampania militarna ma prowadzić przynajmniej do pełnego zajęcia anektowanych terytoriów, a przy sprzyjających warunkach – do dalszego posuwania się w głąb Ukrainy.

Na potwierdzenie tej wersji Repke wskazuje na niedawną wypowiedź Władimira Putina, że Rosja już nie jest zainteresowana negocjacjami w sprawie wycofania wojsk ukraińskich z Donbasu, ponieważ w Kremlu uważają to terytorium za kontrolowane i takie, które zostanie zajęte siłą.

Pieskow zagroził Kijowowi odpowiedzią, mówiąc, że wojska RF wiedzą, jak i kiedy odpowiedzieć na działania Ukrainy. Ponadto bezczelnie stwierdził, że rzekoma próba Kijowa atakowania rezydencji ma na celu sabotowanie procesu negocjacyjnego i jest przeciwko pokojowym staraniom prezydenta USA Donalda Trumpa.

W ten sposób obecna sytuacja między Ukrainą a Rosją pozostaje napięta. Kreml nadal oskarża Kijów o niewłaściwe działania, nie przedstawiając żadnych dowodów, podczas gdy społeczność międzynarodowa obserwuje rozwój wydarzeń. Przegląd komentarzy ekspertów podkreśla, że bezdowodowe twierdzenia mogą stać się narzędziem propagandy, skierowanym na eskalację konfliktu.


Czytaj także

Reklama