Historyk ostrzega: Amerykańska pomoc bywa ulotna. Smutne lekcje dla sojuszników USA.
Wątpliwości historyka co do trwałości amerykańskiego wsparcia
Jak informuje TSN.ua: Walerij Pekar, wykładowca Kijowsko-Mohylańskiej Szkoły Biznesu, wyraził głębokie obawy dotyczące strategicznego partnerstwa Ukrainy ze Stanami Zjednoczonymi. Jego zdaniem, historia relacji USA z sojusznikami obfituje w przypadki porzucania ich w potrzebie. Jako przykłady tej tendencji wskazał losy Kurdów, irańskich protestujących, wenezuelskiej opozycji, a także potencjalne scenariusze dotyczące Chin, Rosji i Izraela.
Sojusznicy, których porzucono
Pekar szczególnie ubolewał nad sytuacją Kurdów, zaangażowanych w walkę z tak zwanym Państwem Islamskim (ISIS). Stwierdził:
„Bardzo mi żal Kurdów. To wielki naród, do którego zawsze zwracają się, gdy trzeba wykonać brudną, ciężką robotę. Gdy trzeba było powstrzymać ISIS, Stany Zjednoczone rzucały się po pomoc do Kurdów i obiecywały, a potem zdradziły.” – Walerij Pekar
Podkreślił również, że USA obiecywały wsparcie irańskim protestującym, jednak ich ruch został stłumiony, a ludzie pozostawieni bez pomocy. „Strasznie mi żal młodych, odważnych irańskich chłopaków i dziewczyn. Którym obiecywano wsparcie, których zachęcano do kontynuowania protestów” – dodał historyk.
Kolejnym przywołanym przypadkiem była wenezuelska opozycja. Pekar zauważył, że administracja Donalda Trumpa nie udzieliła jej wsparcia po porwaniu prezydenta Nicolása Maduro, komentując:
„Nie jestem specjalistą od Ameryki Łacińskiej, ale jestem pewien, że ta droga zaprowadzi nie tam, gdzie trzeba. I poleje się dużo krwi, której można było uniknąć.” – Walerij Pekar
Pekar wyraził również opinię, że USA nie będą interweniować w sprawie Tajwanu, zakładając, że Chiny nie rozpoczną otwartej wojny o wyspę. Wskazał też na możliwość, że Amerykanie mogą wycofać się w przypadku rosyjskiej eskalacji na północy lub dalekim wschodzie, gdy sytuacja stanie się krytyczna. „Obiecują bardzo dużo, ale przestraszą się szantażu i odstąpią. Z wielkimi stratami dla siebie” – zaznaczył.
Jako potwierdzenie swojej tezy historyk przywołał także relacje amerykańsko-izraelskie. „Ale to wrażenie wyparowuje, gdy tylko przeczyta się historię izraelsko-amerykańskich stosunków. To smutna historia zdrad” – podsumował.
Wypowiedź Pekara podkreśla złożoność międzynarodowych sojuszy i kruchość obietnic w polityce globalnej. Jego stanowisko może odzwierciedlać szersze niepokoje w ukraińskim społeczeństwie co do przyszłości wsparcia ze strony Zachodu, zwłaszcza w kontekście przedłużającej się wojny. Historia pokazuje, że priorytety mocarstw mogą się zmieniać, co stanowi istotny czynnik w planowaniu długoterminowej strategii bezpieczeństwa.
Czytaj także
- Prezydent Ukrainy wystosował apel do Putina: oto propozycja Kijowa na zakończenie konfliktu
- Ekspert: Kijów musi usiąść do rozmów, Moskwa jeszcze nie jest gotowa
- Tallin blokuje wjazd do Unii Europejskiej dla rosyjskich żołnierzy – nowa inicjatywa Estonii
- Historyczne posiedzenie NATO w Kijowie: jakie decyzje zapadły ws. obrony powietrznej dla Ukrainy
- Szwecja dokonuje historycznego aresztowania statku. To pierwszy taki przypadek na wniosek Ukrainy
- Nowy premier Węgier odblokowuje drogę Ukrainy do UE – co obiecał Madziar?

