Szwajcaria uznała swoją niezdolność do obrony przed inwazją: co powiedział dowódca główny.

Szwajcaria uznała swoją niezdolność do obrony przed inwazją: co powiedział dowódca główny
Szwajcaria uznała swoją niezdolność do obrony przed inwazją: co powiedział dowódca główny

Jak informuje ТСН: Mit o absolutnym bezpieczeństwie i nietykalności "statusu neutralnego" zaczyna się kruszyć. Szwajcaria, która przez wieki unikała wielkich konfliktów, uznała swoją niezdolność do stawienia czoła poważnej agresji militarnej.

O tym powiedział dowódca szwajcarskiej armii Thomas Zusi w wywiadzie dla Neue Zürcher Zeitung.

Sytuacja w siłach zbrojnych jednego z najbogatszych krajów świata budzi poważne obawy. Główny wojskowy urzędnik kraju wyraźnie zaznaczył, że w przypadku szeroko zakrojonej inwazji Szwajcaria nie będzie w stanie sama stawić czoła agresorowi.

„Czego nie możemy, to odbijać zagrożenia z daleka lub tym bardziej pełnoskalowego ataku na nasz kraj” — stwierdził Zusi.

Do przyczyn takiej wojskowej bezradności należy chroniczne niedofinansowanie wydatków obronnych oraz iluzja spokoju. Jak zauważył Zusi, w armii istnieją poważne braki w sprzęcie i podstawowym wyposażeniu. Liczby, które podał, są zatrważające:

„Niepokojąco jest świadome, że w rzeczywistej sytuacji kryzysowej tylko jedna trzecia wszystkich żołnierzy będzie w pełni wyposażona”.

Zusi również podkreślił, że nadszedł czas, aby przestać wprowadzać społeczeństwo w błąd.

„Dla mnie stało się jasne: teraz potrzebna jest surowa szczerość. Społeczeństwo i politycy nie powinni wierzyć w zdolność armii do obrony, jeśli tak nie jest” — podkreślił.

Dlaczego Szwajcaria okazała się nieprzygotowana do wojny

Dowódca wymienił trzy główne powody, dla których kraj dotąd pozostawał spokojny w obliczu globalnych zagrożeń. Pierwszy — brak historycznych doświadczeń wojny, ponieważ ostatni konflikt na terytorium kraju (wojna Sonderbund) miał miejsce jeszcze w 1847 roku.

„Dlatego nie mamy zbiorowej pamięci o wojnach, w przeciwieństwie na przykład do Estonii czy Polski” — uważa wojskowy.

Drugim powodem jest błędne poczucie geograficznej odległości od frontu. Zusi przypomniał, że rosyjskie zagrożenie w rzeczywistości jest bliższe, niż wielu uważa.

„Po drugie, wojna na Ukrainie wielu wydaje się daleka, ale w rzeczywistości między nami a Ukrainą znajdują się tylko dwa kraje: Węgry i Austria” — podkreślił dowódca.

Trzecim czynnikiem jest ślepa wiara w to, że status neutralności automatycznie chroni przed pociskami i czołgami. Zusi ostro skrytykował tę iluzję, przypominając lekcje historii.

„Istnieje wyobrażenie, że neutralność automatycznie zapewnia ochronę, ale to historycznie błędne. Istnieje kilka krajów neutralnych, które były bezbronne i zostały wciągnięte w wojnę. Neutralność ma wartość tylko wtedy, gdy można ją bronić orężem” — podsumował.

Przypomnijmy, minister obrony USA Lloyd Austin również porównał obecną sytuację międzynarodową do roku 1939, kiedy rozpoczęła się Druga wojna światowa. Podczas wystąpienia w marynarskiej akademii wojskowej w Fort McNair stwierdził, że USA muszą pilnie przełożyć zakupy obronne na „wojenne tory” i przygotować się do powstrzymywania rosnących zagrożeń. Austin podkreślił, że przeciwnicy Waszyngtonu aktywnie zwiększają możliwości militarne i technologie, a reakcja USA pozostaje zbyt wolna.

Ta szczera ocena gotowości wojskowej Szwajcarii podważa tradycyjny pogląd na neutralność tego kraju. W świetle globalnych konfliktów, takich jak wojna na Ukrainie, podobne oświadczenia wskazują na świadomość potrzeby aktualizacji strategii wojskowej i inwestycji w obronę. Może to mieć znaczące konsekwencje nie tylko dla Szwajcarii, ale i dla całego europejskiego kontekstu bezpieczeństwa.


Czytaj także

Reklama