Podatki dla miliarderów: dlaczego najbogatsi ludzie na świecie nie płacą do budżetu.
Jak informuje Vox: Na początku XX wieku pojawiła się nowa koncepcja opodatkowania: podatki powinny być płacone zgodnie z możliwościami, a największy ciężar powinien spoczywać na zamożnych.
Te poglądy na 'opodatkowanie bogatych' stały się podstawą dla dwóch głównych podatków nowoczesnego systemu: podatku dochodowego, przyjętego w 1913 roku, oraz podatku spadkowego, który pojawił się trzy lata później, w 1916 roku. Podatek dochodowy miał 'progresywne' stawki, to znaczy ci, którzy zarabiali więcej, płacili wyższe podatki; w tym samym czasie wielu Amerykanów o niskich dochodach było zwalnianych z opodatkowania. Podatek spadkowy został wprowadzony do opodatkowania najbogatszych Amerykanów, kiedy przekazują swoje majątki następnemu pokoleniu.
Początkowo te podatki rzeczywiście dotyczyły tylko bardzo zamożnych ludzi, pozostawiając ponad 95 procent Amerykanów nietkniętych. Jednak nawet po rozszerzeniu systemu podatku dochodowego w celu sfinansowania II wojny światowej, akcent na bogatych pozostał.
Nasze podatki dochodowe i spadkowe wciąż działają na tych samych zasadach: progresywne stawki podatku dochodowego oraz podatek spadkowy, który dotyczy tylko najbogatszych Amerykanów. Ale fakty pokazują, że te podatki nie spełniają swoich funkcji.
Zdolność podatku dochodowego do pobierania największej ilości od tych, którzy mogą to sobie pozwolić, została podkopana przez unikanie opodatkowania przez zamożnych. Ekonomiści i eksperci podatkowi od dawna zwracali uwagę na możliwości bogatych unikania podatków, ale przez tajność deklaracji podatkowych trudno było zidentyfikować rzeczywiste przykłady. Wszystko zmieniło się w czerwcu 2021 roku, kiedy dziennikarze ProPublica opublikowali serię artykułów opartych na faktycznych deklaracjach podatkowych, które stały się publicznie dostępne dzięki pracownikowi IRS, Charlesowi Littlejohnowi. Te deklaracje potwierdziły, że wielu najbogatszych Amerykanów, takich jak Jeff Bezos, Elon Musk i Michael Bloomberg, udało się uniknąć płacenia podatków dochodowych w ogóle, ponieważ unikali opodatkowalnego dochodu.
Inną ważną częścią kodeksu podatkowego jest podatek od spadków i darowizn (wraz z podatkiem od transferów między pokoleniami, wprowadzonym w celu wzmocnienia podatku od spadków w 1986 roku) — początkowo był on zaprojektowany jako sposób na ograniczenie dużych międzypokoleniowych transferów bogactwa. Obiecywało to utrzymanie równości w amerykańskim społeczeństwie przez dziesięciolecia, i w dużej mierze udało się to osiągnąć.
Jednak podatek spadkowy, podobnie jak podatek dochodowy, już nie spełnia swoich funkcji. Chociaż nie ma dużej liczby elitarnych deklaracji podatkowych, dane podatkowe wskazują, że jego skuteczność zmniejszyła się. Koncentracja bogactwa wzrosła z historycznie niskich poziomów lat 70. do poziomów, które nie były obserwowane od czasu wprowadzenia nowoczesnego kodeksu podatkowego w USA. Mimo że najbogatsi Amerykanie kontrolują więcej bogactwa niż kiedykolwiek, suma zebrana z podatku spadkowego i darowizn pozostaje żenująco mała — mniej niż pół procenta ogólnych dochodów federalnych. Sposoby unikania podatku spadkowego są już od dawna znane, a w rezultacie bogactwo utrzymuje się w rodzinach przez dziesięciolecia.
Życie podatkowe bogatych Amerykanów jest w istocie unikalne dla każdej osoby. Niemniej jednak kilka podstawowych tematów pojawia się w nowej praktyce unikania podatków oraz tworzenia dynastycznego bogactwa — bogactwa, które jest przekazywane przez pokolenia.
Jak bogaci unikają podatku dochodowego
Większość Amerykanów polega na opodatkowanych dochodach z pracy, aby zapewnić sobie i swoim rodzinom utrzymanie. W międzyczasie wielu najbogatszych Amerykanów unika podatków, rezygnując z wynagrodzeń — wielu z nich, jak Larry Ellison (Oracle) i Mark Zuckerberg (Meta), otrzymuje zaledwie 1 dolar rocznie, a inni, jak Elon Musk (Tesla), w ogóle nic. W wielu przypadkach ci miliarderzy nie płacą żadnych podatków dochodowych, mimo że są jednymi z najbogatszych ludzi na świecie.
Unikanie wynagrodzeń zapewnia także inne korzyści podatkowe, ponieważ pozwala uniknąć podatków od wynagrodzeń, które finansują największe koszty państwa — ubezpieczenie społeczne i Medicare.
Kiedy bogaci unikają wynagrodzeń, nie rezygnują z korzyści finansowych ze swoich firm. Zamiast tego polegają na wzroście wartości swoich akcji, aby gromadzić bogactwo. Uzależnienie od wzrostu, a nie dochodu, pomaga uniknąć znacznych podatków, ponieważ ten wzrost nie podlega opodatkowaniu, dopóki akcje nie zostaną sprzedane. A jeśli trzymają akcje do śmierci, zyski znika i nie są opodatkowane. Wówczas ich spadkobiercy otrzymują akcje po cenie rynkowej i nie płacą podatków od zysków zmarłego. Jednocześnie, korzystając z tych aktywów jako zabezpieczenia dla pożyczek, bogaci mogą cieszyć się wszystkimi korzyściami finansowymi bez podatkowego obciążenia.
Oprócz kwestii sprawiedliwego podziału kosztów państwa, niezdolność do opodatkowania bogatych również pozwala temu bogactwu rosnąć w szalonym tempie, tworząc jeszcze większą koncentrację bogactwa.
Możliwość unikania opodatkowania nie ogranicza się tylko do miliarderów-przedsiębiorców. Wiele 'zwykłych' bogatych również może korzystać z zalet pożyczek bez płacenia podatków od rosnących inwestycji, zamiast sprzedawać akcje lub otrzymywać dywidendy. Jednak nowym zjawiskiem jest szerokie wykorzystanie wzrostu wartości akcji, a nie wynagrodzeń czy dywidend, jako sposobu na gromadzenie bogactwa.
Do 1982 roku ta droga zazwyczaj nie była dostępna, ponieważ korporacje zazwyczaj wypłacały zyski w postaci wynagrodzeń i dywidend. Oba te rodzaje dochodu zwykle podlegały opodatkowaniu według najwyższych stawek. Jednak po 1982 roku, w wyniku zmian w regulacjach Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), wiele firm przestało wypłacać dywidendy akcjonariuszom i zaczęło wykupywać własne akcje na rynku, zwiększając ich wartość. Przejście od dywidend do wykupów akcji usunęło znaczne źródło wpływów podatkowych (podatki od dywidend) i dało zamożnym inwestorom prosty sposób na zwiększenie swoich aktywów bez opodatkowania.
Z punktu widzenia wysokości płaconych podatków, nikt nie płaci więcej niż pracujący bogaci Amerykanie: osoby z wysokimi wynagrodzeniami płacą wysokie podatki dochodowe, a także podatki od wynagrodzeń, nie mając możliwości unikania podatków, które są dostępne dla tych, którzy mogą obejść system. Tworzy to istotną różnicę między pracującymi bogatymi a bogatymi, którzy mogą unikać systemu: pierwsi pracują i są zobowiązani do płacenia podatków, drudzy mogą pracować, ale mają możliwość obejścia systemu, korzystając z metod niedostępnych dla pracujących bogatych.
Zwykle w obronie status quo twierdzi się, że system podatku dochodowego już w znacznym stopniu obciąża bogatych, ponieważ górny 1 procent podatników płaci 40 procent wszystkich podatków dochodowych, podczas gdy 40 procent Amerykanów w ogóle nie płaci podatków dochodowych. To częściowo prawda: ludzie z najwyższymi opodatkowanymi dochodami rzeczywiście płacą najwyższe podatki; ale ta statystyka dotyczy ludzi z wysokimi dochodami, zazwyczaj z pracy; nie mówi nam nic o odpowiedzialności podatkowej tych, którzy mają największe bogactwo. Badania wykazały, że tylko około 50 procent najbogatszych ludzi w Ameryce ma wysokie wynagrodzenie. Co więcej, jak pokazują wycieki deklaracji podatkowych kilku najbogatszych Amerykanów, możliwość unikania opodatkowania przez właścicieli bogactwa wskazuje, że mają oni równie dużą szansę być wśród 40 procent niepłacących, jak i wśród górnego 1 procentu podatników.
Śmierć podatku spadkowego
Chociaż podatek spadkowy — to podatek nakładany na odziedziczone bogactwo powyżej pewnego progu — nadal oficjalnie istnieje, jego skuteczność i postrzeganie społeczne zostały poważnie osłabione w wyniku kampanii PR lat 90., która próbowała przedstawić go jako 'podatek śmierci' i 'niesprawiedliwy podatek podwójny, który szkodzi rodzinom farmerskim i przedsiębiorstwom'. Kampania, finansowana przez niektóre z najbogatszych rodzin Ameryki, osiągnęła jedynie ograniczoną sukces w swojej celu zniesienia podatku spadkowego, uzyskując jednorazową przerwę w 2010 roku, ale jej główny sukces polegał na zmianie postrzegania podatku na negatywne.
Od tego czasu publiczne nastawienie negatywne oraz presja bogatych powstrzymują prawodawców od wprowadzania zmian w celu zamknięcia luk w prawodawstwie. Rzeczywiście, od 1990 roku Kongres nie podjął żadnych działań w celu zamknięcia jakichkolwiek luk w podatku spadkowym. W rezultacie podatek pozostaje jedynie na papierze, a bogaci Amerykanie oraz ich doradcy finansowi unikają płacenia dzięki wirtualnej alfabetycznej zupie luk: SLAT, SLANT, GRAT, GRUT, CRAT, CRUT, QTIP, QPRT, NIMCRUT oraz Flip CRUT.
System podatku dochodowego w USA, zaprojektowany na podstawie założenia normalnego funkcjonowania podatku od spadków i darowizn, nadal nie nakłada podatków na tych, którzy otrzymują darowizny, spadki lub wypłaty z polis ubezpieczeniowych, niezależnie od ich wielkości.
Mistrzostwo bogatych
Bogaci często uzyskują uznanie za swoje działania charytatywne, jednak ich filantropia często prowadzi do znacznych strat dochodów dla rządu federalnego oraz generuje nieokreślone korzyści dla społeczeństwa. Ludzie, którzy zarabiają swoje pieniądze, faktycznie nie uzyskują korzyści podatkowych z darowizn charytatywnych, mimo powszechnych przekonań. W rzeczywistości 90 procent Amerykanów nie otrzymuje korzyści podatkowych za swoje darowizny charytatywne. W tym samym czasie bogaci, którzy starannie planują swoje darowizny — z reguły większość z nich to robi — mogą zaoszczędzić na podatkach dochodowych, podatkach od zysków kapitałowych, podatkach od spadków i darowizn, dokonując darowizn charytatywnych aktywów, które wzrosły w cenie, w tym akcji, nieruchomości, kryptowalut i innych aktywów. Ogólnie te oszczędności podatkowe mogą kosztować darczyńców, a tym samym rząd federalny utratę dochodów do 74 procent wartości darowizny. To czyni amerykańskich podatników, którzy muszą pokryć ten utracony dochód, nieświadomymi sponsorami działalności charytatywnej ekstremalnie bogatych.
Chociaż niektóre darowizny przynoszą korzyści społeczeństwu, nie ma pewności, że tak rzeczywiście się wydarzy. Powód jest taki, że najbogatsi Amerykanie zwykle darują swoje pieniądze nie bankom żywnościowym czy schroniskom dla bezdomnych (albo nawet swoim już bogatym alma mater), ale własnym prywatnym funduszom rodzinnym lub funduszom według własnego uznania. Ci charytatywni pośrednicy zapewniają zamożnym darczyńcom wszystkie natychmiastowe korzyści podatkowe z darowizn charytatywnych, nie ustalając żadnych terminów na wydatkowanie funduszy na cele charytatywne. W rezultacie nie ma pewności, że społeczeństwo kiedykolwiek skorzysta na tych darowiznach.
Przyszłość Stanów Zjednoczonych i ich gospodarki bezpośrednio zależy od decyzji, które kraj podejmie dzisiaj w sprawie opodatkowania bogatych.
Oprócz kwestii sprawiedliwego podziału kosztów państwa, bezczynność w opodatkowaniu bogatych pozwala temu bogactwu rosnąć w szalonym tempie, wywołując jeszcze większą koncentrację bogactwa. Jak zauważają inni, ekstremalna koncentracja bogactwa zagraża dalszemu istnieniu amerykańskiej demokracji. To dotyczy nie tylko tego, że bogactwo daje władzę — nad firmami, mediami, filantropią i polityką — ale również tego, że demokracja wymaga, aby elity i zwykli ludzie łączyli siły w dążeniu do demokratycznej republiki. To nie jest problem tylko dla demokratów czy republikanów, ale dla wszystkich Amerykanów.
Przedrukowano za zgodą z The Second Estate: How the Tax Code Made an American Aristocracy Rey D. Madoffa, wydaną przez University of Chicago Press. © 2025 Rey D. Madoff. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Czytaj także
- Ekomilioner z kontrowersyjnym biznesem: 18 milionów dolarów z obrazu Rembrandta trafi do obrońców dzikich kotów
- Lauren Sanchez: życie, kariera i wygląd przed i po operacjach plastycznych
- Za 11 milionów dolarów: Lionel Messi kupił luksusową posiadłość na Florydzie
- Dlaczego Elon Musk mieszka w domku za 50 tysięcy dolarów? Skromny wybór miliardera zaskakuje świat
- Kto rządzi wśród bogaczy? Forbes ujawnia najbogatsze sławy 2026 roku
- Największa na świecie fabryka chipów Elona Muska – ujawniono szczegóły projektu Terafab

