Grupowa terapia: jak leczy z samotności metoda, o której niewiele osób wie.

Grupowa terapia: jak leczy z samotności metoda, o której niewiele osób wie
Grupowa terapia: jak leczy z samotności metoda, o której niewiele osób wie

Pokonanie samotności przez grupową terapię

Jak informuje Vox: W swoim późnych latach 20 Krysti Tate cierpiała na głębokie poczucie samotności, bulimię i myśli samobójcze. Wszystko zmieniło się, kiedy odbyła rozmowę, która stała się przełomowa w jej życiu. Przyjaciółka zasugerowała jej, aby spróbowała terapii grupowej.

Jak wiele innych osób, Tate początkowo uważała, że terapia to sprawa wyłącznie dwóch osób: terapeuty i pacjenta. Już przechodziła indywidualne sesje, ale korzyści z nich były niewielkie.

Terapia grupowa okazała się czymś zupełnie innym. Co tydzień Tate razem z kilkoma innymi uczestnikami i terapeutą spotykali się, aby omawiać swoje życie i analizować interakcje między sobą.

Wtedy jej problemy wydawały się bezgranicznie bolesne i skomplikowane. Czuła, że nie może znaleźć wspólnego języka z ludźmi, chociaż nie wiedziała dlaczego. Ale inni uczestnicy grupy obserwowali jej zachowanie z boku. Po kilku miesiącach zaczęli pokazywać Tate „wszystkie sposoby, w jakie pozostawiałam się na uboczu,” powiedziała. “To wszystkie sposoby, w jakie unikam sytuacji lub wychodzę z nimi przez strach, poczucie wstydu czy niezdolność do wyrażenia swoich potrzeb.”

Grupa jest społecznym mikrokosmosem — każdy uczestnik w końcu zachowuje się w grupie tak, jak zachowuje się w życiu.

Grupa wspierała Tate, gdy zdecydowała się zakończyć spotkania z niedostępnymi mężczyznami, zmieniła swoje podejście do jedzenia i ostatecznie wyszła za mąż. Dla Tate, autorki wspomnień Grupa: Jak jeden terapeuta i krąg nieznajomych uratowali moje życie, terapia grupowa stała się prawdziwą rewolucją. Nawet po ponad 20 latach wciąż odwiedza tę grupę. Jednak większość ludzi nawet nie wie o możliwości terapii grupowej.

Pomimo tego, że psychoterapia stała się prawdziwym trendem — z aktywnymi dyskusjami na temat emocjonalnie niedojrzałych rodziców, rosnącym popytem na czatboty-terapeutów i popularyzacją psychoterapii w TikTok — większość uwagi skupia się na indywidualnych metodach. Z danych Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego na 2023 rok wynika, że mniej niż 5 procent wszystkich sesji terapeutycznych w USA poświęca się terapii grupowej.

Jednak badania wskazują, że metody grupowe mogą być tak samo skuteczne jak terapia indywidualna w wielu problemach, od depresji i lęku po zaburzenia odżywiania i przewlekły ból.

Dlaczego większość ludzi nie uczestniczy w terapii grupowej

Latem 1905 roku amerykański psychiatra Joseph Pratt zorganizował grupy pacjentów z gruźlicą, aby monitorować ich stan. Odkrył, że wsparcie między uczestnikami było nie mniej ważne, a być może nawet bardziej wpływowe dla ich uzdrowienia, niż jakiekolwiek informacje o chorobie.

Metody grupowe kontynuowały zdobywanie popularności po II wojnie światowej dzięki angielskiemu psychoanalitykowi Wilfredowi Bionowi, który pracował z traumatyzowanymi weteranami. Bion dążył do zmniejszenia hierarchii, która nadawała psychiatrą władzę nad pacjentami i umożliwiała grupom formowanie — i reformowanie — własnych struktur.

Ale w latach 60-tych popyt na grupy wsparcia gwałtownie wzrósł. Wydawało się, że wszyscy, począwszy od parafian i kończąc na entuzjastach Nowej Anglii, aktywnie uczestniczyli w grupach.

Niestety, niektóre z tych grup zachęcały do emocjonalnego odkrywania bez ograniczeń lub znalazły się pod kontrolą autorytarnych liderów. Wkrótce zaczęły pojawiać się doniesienia o uczestnikach, którzy ponieśli załamania, szybko kończyli swoje małżeństwa, a nawet popełniali samobójstwa.

Natomiast grupy terapeutyczne, które przestrzegały łagodniejszych podejść z zasadniczymi liderami i praktykami opartymi na danych empirycznych, nadal istniały, zwłaszcza w instytucjach opieki zdrowotnej, takich jak szpitale i dzienne programy leczenia różnych zaburzeń. Popularność terapii grupowej jednak zmniejszyła się w porównaniu z latami 70-tymi.

Nawet jeśli słyszałeś o terapii grupowej (i masz dostęp do wiarygodnej grupy), istnieje mnóstwo powodów nie do przystąpienia. Harmonogram spotkań często nie uwzględnia potrzeb wszystkich uczestników. Należy również pamiętać, że uczestnicy muszą dzielić czas z innymi, a w niektóre tygodnie niektórzy z nich mogą w ogóle nie móc się wysłowić.

Grupa może być przerażająca. Uczestnicy muszą poświęcić część swojej prywatności i otworzyć się na niewygodne uczucia, takie jak wstyd. Terapeuci starają się być ciepłe i współczujące, ale nie wszyscy uczestnicy mogą Cię zaakceptować. Możliwe, że zdanie jednego terapeuty wydaje się negowane, ale gdy cała grupa zgadza się, że twoje zachowanie jest niedopuszczalne, trudno jest twierdzić, że wszyscy się mylą.

“Nie każdy potrzebuje takiej intensywności,” powiedziała Tate. “To jak potężne oczyszczenie, a może wystarczyć ci coś łagodniejszego.”

Jak działa terapia grupowa

Liczba uczestników w grupie wynosi trzy lub więcej osób. Ale co zamienia zwykłą zbiorowość w grupę terapeutyczną?

Po pierwsze, grupa terapeutyczna to nie tylko zbiorowisko przypadkowych ludzi. Terapeuta dobiera uczestników, którzy są w stanie współdziałać ze sobą lub wywołać konstruktywny konflikt. Biorą pod uwagę potencjalne trudności, takie jak osoby, które mogą nie mówić, lub te, które nie mogą się zatrzymać, i starają się nie gromadzić takich ludzi razem. Wyłączani są także klienci, którzy mogą lepiej przystosować się do terapii indywidualnej, w tym ci, którzy mogą przeszkadzać dynamice grupy.

Znalezienie akceptacji może być uzdrawiające samo w sobie. Znalezienie akceptacji w warunkach konfliktu — jeszcze mocniejsze.

Pierwsze kilka spotkań grupy jest krytycznie istotnych. Grupa, która działa długo, jest podobna do statku Tezeusza; z czasem może niemal całkowicie się odnowić, gdy poszczególni uczestnicy ją opuszczają. Jednak wczesne dynamiki, według psychiatry Irvina Yaloma, mogą pozostawać niezmienne. Facylitatorzy zobowiązani są do demonstrowania norm otwartości i szacunku od samego początku.

Yalom twierdzi, że grupa jest społecznym mikrokosmosem — to znaczy każdy uczestnik ma tendencję do zachowywania się w grupie tak, jak zachowuje się w życiu. Dlatego uczestnicy są zachęcani do omawiania, co dzieje się między nimi podczas sesji.

Dla autora Davida Payna indywidualna terapia koncentrowała się na jego przeszłych bólach. Zamiast tego “terapia grupowa pomogła mi zobaczyć, kim jestem teraz, czasem traumatycznym dorosłym, którym się stałem.”

Taki społeczny mikrokosmos może również stawać w odwrotnej kolejności; to, jak zachowujesz się w terapii grupowej, może odzwierciedlać twoje zachowanie w życiu. “Grupa — to laboratorium,” mówi psychoterapeutka Jackie Darby.

Nieprzypadkowo te spotkania często nazywane są “grupami procesowymi”. Interakcje mają drugorzędne znaczenie, a konflikty mogą być użyteczne dla całej grupy. Dobrze rozwiązany konflikt przynosi korzyści każdemu. Nawet obserwator konfliktu może szybko zrozumieć, jak chce sobie z nim radzić.

Grupa odznacza się również wsparciem i hojnością. “Wielu ludzi oczekuje, że grupy nie będą do nich życzliwe,” zauważa psychiatra Molin Lesch. “Znalezienie akceptacji może być uzdrawiające. A akceptacja podczas konfliktu jest jeszcze mocniejsza.”

“Mogę być zły na ciebie i jednocześnie cię kochać,” powiedział jeden z uczestników grupy Tate. “Nie, naprawdę tego nie wiedziałam,” myślała Tate. Ale z czasem nauczyła się.

Grupa w epoce samotności

W 2023 roku były główny chirurg USA Vivek Murthy wskazał na izolację (fizyczną odległość od innych) i samotność (uczucie, które może wystąpić nawet w tłumie) jako na jedno z największych zagrożeń dla zdrowia Amerykanów. Około jeden na trzech dorosłych zgłasza, że odczuwa samotność co tydzień.

Problemy spowodowane samotnością są liczne, a nic bardziej nie jest samopodtrzymujące. Badania pokazują, że pojedyncze osoby częściej postrzegają zagrożenia w interakcjach społecznych. Kiedy samotna osoba najbardziej potrzebuje innych, często trudno jej wrócić do nich.

Dlatego terapia grupowa może być ostatnią nadzieją samotnej osoby. Ale droga do poprawy to nie indywidualność, a wspólnota. Dzielenie się czasem w terapii grupowej może być nieprzyjemne, ale jednocześnie jest wspaniałą praktyką życia wśród innych.

W najlepszym przypadku, jak powiedziała Tate, grupa może stać się większa niż tylko suma jej części. Członkowie mogą czuć się zmieszani lub niespokojni, ale „grupa wie.” Tego rodzaju mądrości nie znajdziesz ani u terapeuty, ani u nikogo innego, a tylko w więziach między ludźmi.


Czytaj także

Reklama