Kto po Trumpie? Vance i Rubio w roli faworytów na wybory w 2028 roku.

Kto po Trumpie? Vance i Rubio w roli faworytów na wybory w 2028 roku
Kto po Trumpie? Vance i Rubio w roli faworytów na wybory w 2028 roku

Potencjalni kandydaci na wybory prezydenckie w 2028 roku

Jak informuje TSN.ua: Były prezydent USA Donald Trump wskazał J.D. Vance'a i Marco Rubio jako głównych pretendentów do Białego Domu w wyborach za cztery lata. Wśród tej dwójki Trump wyraźnie faworyzuje Vance'a, podczas gdy Rubio również zyskuje jego przychylne opinie. Jednocześnie Trump sprzedaje w swoim sklepie internetowym gadżety z napisem 'Trump 2028', w ofercie znajdują się:

  • czerwone czapki za 50 dolarów,
  • koszulki za 36 dolarów,
  • termokubki za 18 dolarów.

Należy jednak pamiętać, że ewentualny start Trumpa na trzecią kadencję byłby sprzeczny z 22. poprawką do Konstytucji USA, która wyraźnie ogranicza liczbę wybranych kadencji do dwóch. Ta klauzula została wprowadzona po śmierci Franklina D. Roosevelta, który sprawował urząd przez cztery kadencje.

Niepewność i wsparcie polityczne

W kwietniu 2024 roku Trump deklarował, że nie ma ochoty ponownie ubiegać się o urząd. Mimo to, około jedna trzecia Amerykanów sprzeciwia się idei trzeciej prezydentury Trumpa, a jego wskaźniki poparcia spadły do najniższego poziomu. Jeden z doradców Trumpa stwierdził:

„Vance i Rubio to idealny tandem na prezydenta w 2028 roku”.
Równolegle Trump kontynuuje aktywną promocję swoich gadżetów, angażując zwolenników w kampanię, która – zgodnie z opisami w Trump Store – obiecuje „świetlaną przyszłość” i wzywa do „przepisania zasad”.

Tak więc, pomimo niejasności co do osobistego startu Trumpa, jego poparcie dla Vance'a i Rubio świadczy o zamiarze pozostania wpływową postacią w amerykańskiej polityce. Wybory prezydenckie w USA w 2028 roku zapowiadają się niezwykle ciekawie, biorąc pod uwagę stanowisko Trumpa i jego potencjalnych sukcesorów. Należy też wziąć pod uwagę, że sytuacja polityczna może się zmienić przed samymi wyborami, a przyszłe wydarzenia mogą znacząco wpłynąć na kampanie zarówno samego Trumpa, jak i wskazanych przez niego kandydatów.


Czytaj także

Reklama