Biały Dom odrzuca jakiekolwiek zaangażowanie USA w eksplozje w Libanie.
Biały Dom oświadczył, że Stany Zjednoczone nie mają żadnego związku z eksplozjami biperów i innych urządzeń, których używali bojownicy Hezbollahu w Libanie. Doradca Białego Domu John Kirby poinformował o tym.
"Mogę powiedzieć, że w żadnym wypadku nie mieliśmy nic wspólnego z wczorajszymi ani dzisiejszymi (odpowiednio we wtorek i środę - przyp.) incydentami" - zapewnił przedstawiciel Białego Domu.
Niemniej jednak Kirby odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Izrael ma jakiekolwiek zaangażowanie w podważanie środków komunikacji Hezbollaha.
Na pytanie o to, czy Biały Dom rozważa eskalację na Bliskim Wschodzie, co utrudniłoby negocjacje, Kirby zauważył: Stany Zjednoczone popierają stanowisko konieczności unikania eskalacji napięć.
"Nadal próbujemy osiągnąć rozwiązanie drogą dyplomatyczną, ponieważ uważamy, że jest to najlepszy sposób na zapobieżenie nowemu frontowi w Libanie" - dodał Kirby.
Przypomnijmy, że w wyniku eksplozji biperów używanych przez Hezbollah we wtorek ucierpiało ponad 2 tysiące osób na terenie całego Libanu. W środę doszło również do eksplozji innych środków komunikacji bojowników.
Źródło: Ukrinform
Czytaj także
- Nowe oblicze Donalda Trumpa wobec Kremla: czy Kijów może liczyć na więcej z Waszyngtonu?
- Nowa faza walki o Krym: trzy regiony pogrążone w ciemności po ataku na sieci energetyczne
- Szczyt NATO w Ankarze: 8 lipca dojdzie do spotkania Trumpa z Zełenskim
- Co Budanov mówi o Białorusi i Krymie? Kluczowe wypowiedzi szefa ukraińskiego wywiadu
- Premier Norwegii apeluje do Chin o naciski na Moskwę – szczegóły rozmów w Oslo
- Rosja zaostrza kontrole na granicy z Mołdawią – mężczyźni ryzykują przesłuchania i areszt

