W Niemczech policjanci pomylili mieszkanie i przypadkowo pobili wykładowcę uniwersytetu.
Oddział specjalny SEK w mieście Bielefeld w Niemczech omyłkowo zaatakował wykładowcę uniwersytetu, gdy, używając niewłaściwego adresu, wtargnął do jego mieszkania. Zamiast poszukiwanego przestępcy, policjanci spowodowali obrażenia Amira Jahaniiana-Nadżafabadi i jego żony Hadis Imani. Świadek zdarzenia relacjonował, że usłyszał wybuch i zobaczył uzbrojonych ludzi w maskach, w wyniku czego zdał sobie sprawę, że może zginąć. Dodał również, że policjanci wyłamali drzwi, rzucili go na łóżko, które się złamało, i zadali kilka ciosów, a jego żonie grozili pistoletem. Gdy wykładowca podał swoje imię, policjanci zrozumieli swój błąd. Poszkodowanym zaproponowano pomoc medyczną, a po tym policjanci opuścili mieszkanie. Amir Jahaniian-Nadżafabadi został przewieziony do szpitala. Policja przeprosiła za ten incydent.
Przypominamy, że w Niemczech rozpoczął się 24-godzinny strajk w największych portach lotniczych z powodu żądań związku zawodowego Ver.di. Pracownicy służb naziemnych oraz bezpieczeństwa lotniczego wyszli na protest.
Czytaj także
- Bezpieczeństwo na Mikołajowszczyźnie wyraźnie lepsze – co się zmieniło
- Szwajcaria przeznacza 12,5 miliona dolarów na odbudowę sześciu obwodów Ukrainy
- Kapitan reprezentacji Maroka przed sądem. Grozi mu 8 lat pozbawienia wolności
- Śmierć operatora z Kramatorska: Jewhen Karmazin zginął w ataku dronem
- Dojrzałe decyzje: dlaczego coraz więcej osób decyduje się na ślub i dzieci po 35. roku życia
- Tylko z zaświadczeniem z EDEDB: jakie warunki muszą spełnić studenci, by uniknąć mobilizacji

